Dariusz Kwiatkowski

doradca restrukturyzacyjny
radca prawny

Zakorzeniony w biznesie licencjonowany doradca restrukturyzacyjny i radca prawny. Doświadczenie zdobywał przy największej restrukturyzacji budowlanej grupy kapitałowej notowanej na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. Skutecznie zrestrukturyzował warszawskiego dewelopera będąc wiceprezesem zarządu. Zasiadał w licznych radach nadzorczych spółek kapitałowych.
[Więcej >>>]

Zgoda wierzycieli na osobę zarządcy

Dariusz Kwiatkowski|29 lutego 2016|Komentarze (0)

Zgoda wierzycieli na osobę doradcy restrukturyzacyjnego to ciekawy problem nowych przepisów dla niewypłacalnych firm. Dlaczego? Dowiesz się z tego wpisu.

Prawo restrukturyzacyjne wprowadziło wiele nowości dla dłużników niewypłacalnych lub zagrożonych niewypłacalnością. Skuteczny proces restrukturyzacji jest w takim bowiem wypadku zależny przede wszystkim od woli samego dłużnika, ale potrzebna mu jest fachowa pomoc, o oczym już wielokrotnie pisałem (wpis: doradca restrukturyzacyjny).

Istotnym elementem całej układanki jak już wiemy jest wybór właściwego, tj. skutecznego doradcy restrukturyzacyjnego. Czy to wystarczy, żeby sąd właśnie daną osobę wyznaczył zarządcą? Otóż nie! Do pełni szczęścia potrzebujemy jeszcze zgód wierzycieli, którzy reprezentują ponad 30 % sumy wierzytelności. Oczywiście jest jeszcze kwestia, którzy wierzyciele liczą się w ramach tej sumy wierzytelności, ale na potrzeby tego wpisu nie jest to kwestia kluczowa.

Zgoda wierzycieli na osobę doradcy restrukturyzacyjnego – dlaczego to jest problem?

Podstawowym problemem jest tu fakt sposobu zdobycia takiej/takich zgód wierzycieli. Po pierwsze nikt nie chce się chwalić faktem składania wniosku o otwarcie postępowania sanacyjnego. Po drugie istnieje ryzyko, że wierzyciel zaostrzy działania wobec dłużnika, np. zabezpieczy się na majątku dłużnika w celu uniknięcia udziału w układzie.

Z drugiej strony w samym postanowieniu o otwarciu postępowania sanacyjnego wskazuje się konkretnego doradcę restrukturyzacyjnego, który będzie pełnił funkcję zarządcy a sam zarządca od chwili otwarcia postępowania sanacyjnego ma 30 dni na przygotowanie planu restrukturyzacyjnego. To wszystko powoduje, że sytuacja jest mocno skomplikowana a czas odgrywa niezwykle istotną rolę. Zgoda wierzycieli na danego doradcę restrukturyzacyjnego dlatego może mieć kluczowe znaczenie.

Do kogo się zwrócić o zgodę?

Kluczem w całej układance, na podstawie mojego doświadczenia pierwszych wniosków sanacyjnych, jest wyselekcjonowanie spośród wszystkich wierzycieli tych o możliwie największej wysokości wierzytelności przy możliwie najlepszych z nimi relacjach dłużnika. Ważne jest również to, żeby wierzyciel nie dysponował tytułem wykonawczym wobec dłużnika, gdyż rodzi to ryzyko, że wierzyciel skorzysta chociażby z możliwości ustanowienia hipoteki przymusowej. Z całą pewnością zwiększa to szansę że zgoda wierzycieli reprezentujących 30% sumy wierzytelności zostanie uzyskana.

Moja praktyka pokazuje, że rozmowy z wierzycielami w takiej sytuacji nie należą do najłatwiejszych, nie mniej jednak spokojna rozmowa potrafi zdziałać cuda. Co dość oczywiste, zdecydowanie łatwiej rozmawia się z wierzycielami instytucjonalnymi niż drobnymi przedsiębiorcami indywidualnymi. Czynnikiem rozróżniającym są oczywiście emocje.

Jaka będzie praktyka?

Przy okazji należy wskazać, że zgoda wierzycieli na osobę zarządcy w postępowaniu sanacyjnym wiąże się z pewną interesującą kwestią. Mianowicie ciekawi mnie jaka będzie praktyka w sytuacji, w której wierzyciel nie uzyska zgód wierzycieli reprezentujących 30% wierzytelności a mniej, np. 28%? Oczywiste jest, że z przepisów wynika, że sąd nie jest zobligowany do powołania danego doradcy restrukturyzacyjnego (wskazanego) zarządcą dłużnika. Nie ma jednak żadnego przepisu, który by to zabraniał.

Dotychczasowa praktyka w sądach upadłościowych nie może być w tym zakresie żadną wskazówką. Z kolei niepowołanie wskazanego doradcy restrukturyzacyjnego może rodzić poważne obawy co do skuteczności i szybkości działania wskazanego przez sąd doradcy restrukturyzacyjnego. Przede wszystkim zarządca taki nie będzie znał przedsiębiorstwa dłużnika i jego sytuacji. Nie jest też powiedziane, że będzie wierzył w realizację działań sanacyjnych. Dłużnik również może popaść z nim w konflikt z uwagi na brak zaufania.

W końcu czy w takim układzie 30 dni na sporządzenie planu restrukturyzacyjnego jest zadaniem wykonalnym? Wydaje się, że może wykonalnym, ale jednak bardzo trudnym.

Podsumowanie

Pozostaje czekać na praktykę sądów restrukturyzacyjnych w tym zakresie. W mojej ocenie jeżeli nie chcemy, żeby prawo restrukturyzacyjne stało się tworem martwym musimy przyjąć, że z zasady doradca restrukturyzacyjny wskazany przez dłużnika ma zawsze pierwszeństwo, a w przypadku wątpliwości wierzyciele zawsze mogą go zmienić.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: