Dariusz Kwiatkowski

doradca restrukturyzacyjny
radca prawny

Zakorzeniony w biznesie licencjonowany doradca restrukturyzacyjny i radca prawny. Doświadczenie zdobywał przy największej restrukturyzacji budowlanej grupy kapitałowej notowanej na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. Skutecznie zrestrukturyzował warszawskiego dewelopera będąc wiceprezesem zarządu. Zasiadał w licznych radach nadzorczych spółek kapitałowych.
[Więcej >>>]

Postępowanie układowe wymaga prowadzenia sporu

Dariusz Kwiatkowski|04 listopada 2020|2 komentarze

Biorąc pod uwagę kolejność regulacji Prawa restrukturyzacyjnego trzy „pierwsze” postępowania – a więc o zatwierdzenie układu, przyspieszonego postępowania układowego oraz postępowania układowego – przeznaczone są dla tych dłużników, którzy cechują się posiadaniem określonego poziomu wierzytelności spornych. To z kolei oznacza, że wybór którejś z tych trzech procedur jest w dużej mierze zależny od tego, czy wierzyciel prowadzi spór z określonym odsetkiem wierzycieli. W przypadku postępowania układowego odsetek ten musi przekraczać 15% sumy wierzytelności uprawniających do głosowania nad układem. Jednak z punktu widzenia zarówno dłużników, jak i wierzycieli kluczowe znaczenie przy wyborze akurat tej ścieżki restrukturyzacji winna mieć świadomość o rozbudowaniu samej procedury.

Sporządzić i zatwierdzić spis

Ustawodawca zdecydował, że postępowanie układowe ma umożliwić dłużnikowi zawarcie układu po sporządzeniu i zatwierdzeniu spisu wierzytelności. Jednak przygotowanie tego dokumentu nie należy do kompetencji dłużnika. Stosownie do przepisu art. 280 w terminie trzydziestu dni od dnia otwarcia postępowania układowego to nadzorca sądowy ma obowiązek sporządzić i złożyć sędziemu-komisarzowi spis wierzytelności. Przy czym należy pamiętać, że spis ten obejmuje wierzytelności osobiste w stosunku do dłużnika, powstałe przed dniem otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego. Jednocześnie od prawidłowego skonstruowania tego dokumentu w dużej mierze zależy prawidłowy bieg całego postępowania – otóż umieszczenie wierzytelności w spisie wierzytelności określa sumę, z którą wierzyciel uczestniczy w postępowaniu restrukturyzacyjnym.

Drugim, niezwykle istotnym, obowiązkiem nadzorcy sądowego jest przygotowanie planu restrukturyzacyjnego uwzględniającego propozycje restrukturyzacyjne przedstawione przez dłużnika. W związku z tym jasne jest, że nadzorca sądowy nie jest uprawniony do tego, aby samodzielnie zaproponować projekt restrukturyzacji – zawsze musi on uwzględnić zapatrywania samego przedsiębiorcy na te kwestie. Z tego więc względu, we wskazanym tu zakresie, nadzorca jest mocno ograniczony, co nie oznacza, iż nie ma on prawa wyrazić swojego stanowiska co do zakładanych kierunków restrukturyzacji. Wręcz przeciwnie – jednak w tym celu powinien skorzystać z instytucji opinii składanej przez niego na zgromadzeniu wierzycieli zwołanym w celu głosowania nad układem. 

Trzeba mieć pieniądze

W kwestii dopuszczalności postępowania układowego istotne jest zwrócenie uwagi na jeszcze jedno zagadnienie. Otóż – zgodnie z Prawem restrukturyzacyjnym – warunkiem wszczęcia tej sprawy jest uprawdopodobnienie przez dłużnika swojej zdolności do bieżącego zaspokajania kosztów postępowania oraz zobowiązań powstałych po jego otwarciu. Co prawda „uprawdopodobnienie” nie jest tym samym co „udowodnienie” – w omawianym tu zakresie wystarczy podanie takich okoliczności, które z dużą dozą prawdopodobieństwa pozwolą sądowi przyjąć, że dłużnik posiada takie zdolności. Stąd w zupełnie wystarczającym jest posłużenie się tu dokumentami – np. księgowymi – nawet ogólnie świadczącymi o kondycji ekonomicznej dłużnika, czy stanie jego majątku. 

Jednak w obecnej sytuacji problem jest innej natury – otóż nawet, jeżeli w momencie składania wniosku dłużnik może uprawdopodobnić, że jest w stanie regulować koszty postępowania oraz zobowiązania powstałe po jego otwarciu, to w praktyce może bardzo szybko takie możliwości utracić. Jest to wręcz prosta konsekwencja trwającego kryzysu gospodarczego. Wydaje się, że trudno byłoby w takich okolicznościach oddalać wniosek o otwarcie postępowania układowego, jednak to sam przedsiębiorca powinien zastanowić się, czy warto w sytuacji niepewności gospodarczej z tego rozwiązania korzystać. Odpowiedź na to pytanie znowu brzmi „to zależy” i przeważnie wymaga skorzystania z profesjonalnej pomocy specjalisty, który będzie w stanie rzetelnie ocenić stan biznesu, jego rokowania oraz możliwe do uzyskania efekty wdrożenia omawianego tu typu restrukturyzacji. 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl

Jeżeli jednym z lepszych sposobów wyboru typu postępowania restrukturyzacyjnego jest „dopasowanie go” do skali trudności, z jakimi boryka się przedsiębiorca, można uznać, że dla bardziej skomplikowanych zagadnień właściwsze jest przyspieszone postępowanie układowe. Oczywiście trudno w sposób abstrakcyjny – a więc bez precyzyjnego odnoszenia się do okoliczności konkretnego przypadku – oceniać zasadność wyboru akurat tej formy restrukturyzacji. Tego decyzje za każdym razem muszą być podejmowane w ścisłym odniesieniu się do realiów ekonomicznych przedsiębiorstwa. Nie oznacza to jednak, że nie jest możliwe wskazanie kilku wskazówek, pozwalających na zorientowanie się w perspektywach, jakie daje przyspieszone postępowanie układowe. Te zaś ogniskują się przede wszystkim wokół właściwego przygotowania wniosku o wszczęcie wskazanego tu postępowania. 

Bardziej zaawansowane przygotowania

W pierwszym rzędzie należy poświęcić kilka uwag kwestiom formalnym. Otóż samo przygotowanie wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego wymaga większego nakładu pracy – przy czym już teraz warto wspomnieć, że właściwe przygotowanie dokumentów potrzebnych do skutecznego złożenia tego wniosku (tym samym otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego) w bezpośredni sposób przekłada się na sprawny przebieg całej sprawy. W istocie obowiązkiem dłużnika jest tu opracowanie całego szeregu różnego rodzaju dokumentów: aktualnego wykazu majątku z podaniem szacunkowej wartości jego składników; wykazu wierzycieli z podaniem imienia i nazwiska albo nazwy oraz miejsca zamieszkania albo siedziby, adresu i wysokości wierzytelności każdego z nich, terminów zapłaty; sumy wierzytelności z wyszczególnieniem sumy wierzytelności objętej układem z mocy prawa oraz sumy wierzytelności, która może zostać objęta układem po wyrażeniu zgody przez wierzyciela; wykazu wierzytelności spornych oraz wskazania miejsc, w których znajduje się przedsiębiorstwo lub inny majątek dłużnika. 

Bez prawidłowego skompletowania wskazanych tu danych rozpoznanie wniosku o wszczęcie przyspieszonego postępowania układowego nie jest możliwe. Jednak z punktu widzenia sukcesu sprawy kluczowe znaczenie mają – również dołączane do przedmiotowego wniosku – propozycje układowe wraz ze wstępnym planem restrukturyzacyjnym. 

Trzeba zaproponować sensowne rozwiązanie

Z punktu widzenia wierzycieli dokument ten pokazuje w jaki sposób dłużnik wyobraża sobie swoją restrukturyzację – a więc przede wszystkim spłatę wierzycieli. Oczywiście w toku dalszej procedury istnieje możliwość jego ewolucji. Jednak – mówiąc nieco kolokwialnie – „pierwsze wrażenie” wierzycieli jest niezwykle istotne. Stąd propozycje układowe i wstępny plan restrukturyzacyjny powinny być naprawdę solidnie przygotowane – w końcu przekonanie wierzycieli do tego, że dłużnikowi rzeczywiście zależy na wyjście z trudnej sytuacji jest niezwykle istotne dla zbudowania pewnego zaufania, które przeważnie bardzo procentuje w dalszym toku postępowania. Jak więc właściwie przygotować ten element wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego?

Prawnik na tego rodzaju pytania przeważnie odpowiada „to zależy” – zresztą podobnie odpowie ekonomista. Rzeczywiście nie da się przygotować sensownych propozycji dla wierzycieli i planu całej restrukturyzacji bez precyzyjnego odniesienia się do sytuacji, w jakiej znalazł się przedsiębiorca. Jednak warto wskazać, że dokumenty te muszą być przede wszystkim prawdopodobne do realizacji i traktujące wierzycieli w sposób równoprawny. Mówiąc inaczej nie należy zakładać w nich po prostu nieprawdopodobnych celów, ani tym bardziej składać takich propozycji, które w nieuprawniony sposób różnicują sytuację wierzycieli. Warto pamiętać, że w przypadku przyspieszonego postępowania restrukturyzacyjnego propozycje układowe są swego rodzaju „obietnicą” dłużnika i opierają się wyłącznie na danych dostarczonych przez niego. Tym samym składanie obietnic bez pokrycia może się dla Dłużnika skończyć kompletną utratą zaufania ze strony jego kontrahentów. Oczywiście każda restrukturyzacja jest sztuką kompromisu, jednak musi on zostać zawarty na uczciwych warunkach. Zarówno otwarcie na taki kompromis, jak i proponowanie go w sposób uczciwy warto zaprezentować już na wstępnym etapie procedury. Z pewnością ułatwi to i przyspieszy jej przebieg, co oczywiście jest niezwykle istotne w kontekście kryzysu, w którym się znajdujemy. 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl

Poszukując odpowiedzi na – coraz częściej pojawiające się pytanie – o to, jaki sposób restrukturyzacji przedsiębiorstwa wybrać w dobie panującego kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa, należy wskazać na pewną, często się sprawdzającą, ogólną zasadę: im bardziej skomplikowana sytuacja przedsiębiorstwa, tym bardziej zaawansowany sposób jego restrukturyzowania należy wybrać. Prawo restrukturyzacyjne oczywiście daje takie możliwości – pomiędzy każdym z czterech przewidzianych w nim postępowań zachodzą spore różnice, sprowadzające się nie tylko do formalności, z jakimi należy się uporać przygotowując wniosek o wszczęcie restrukturyzacji, czy na etapie samej procedury. W przywołanej tu ustawie określono cztery typy postępowań restrukturyzacyjnych. Dodatkowo w ramach tarczy antykryzysowej 4.0 przewidziano dodatkową procedurę, tj. uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne. Zaczne jednak od typowych postępowań restrukturyzacyjnych. Pierwszym z nich jest postępowanie o zatwierdzenie układu. Kiedy warto z niego skorzystać?

Szybko i sprawnie

Zgodnie z art. 210 ust. 1 Prawa restrukturyzacyjnego w celu przygotowania propozycji układowych, przeprowadzenia samodzielnego zbierania głosów i złożenia wniosku o zatwierdzenie układu dłużnik zawiera umowę o sprawowanie nadzoru nad przebiegiem postępowania z osobą – spełniającą jasno określone kryteria w zakresie doświadczenia i posiadanych uprawnień (licencja doradcy restrukturyzacyjnego) – pełniącą funkcję nadzorcy układu. W istocie więc postępowanie o zatwierdzenie układu sprowadza się do pozasądowego głosowania przez wierzycieli nad propozycjami przygotowanymi przez dłużnika.

Z tego więc względu postępowanie o zatwierdzenie układu jest najmniej sformalizowanym rodzajem postępowania ze wszystkich typów restrukturyzacji. Już z tego względu można stwierdzić, że najlepiej zastosować go wówczas, gdy kondycja przedsiębiorstwa – pomimo trudności i wypełniania ogólnych przesłanek restrukturyzacji, a więc przede wszystkim upadłości bądź zagrożenia nią – jest stosunkowo dobra. W praktyce ważne jest tu, aby liczba wierzycieli nie była zbyt duża, mieszcząc się w granicach pozwalających na wygodne przeprowadzenia zbierania głosów nad układem. W przypadku, gdy wierzycieli jest sporo, przeważnie tego rodzaju rozwiązanie po prostu nie jest możliwe technicznie. 

Postępowanie o zatwierdzenie układu ma jednak jedną zasadniczą wadę, czy ograniczenie, tj. nie gwarantuje Dłużnikowi żadnej ochrony przed egzekucjami (w odróźnieniu od bliźniaczego uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego). Tym samym nie może być stosowanie wtedy gdy wierzyciele prowadzą już egzekucje, albo w niedługim czasie mogą takie postępowanie prowadzić. Dedykowane jest ono tym dłużnikom, którzy już wstępnie osiągneli porozumienie z wierzycielami i co do zasady prowadzą z nimi dość otwarty dialog. Ważnym aspektem postępowania restrukturyzacyjnego wobec „pozarestrukturyzacyjnego” układu jest jednak to, że ewentualna redukcja zadłużenia daje wierzycielowi korzyść podatkową – stanowi koszt uzyskania przychodu.

Propozycje układowe muszą być dobrze przygotowane

Jeżeli więc szybkość i sprawność postępowania to podstawowe cechy sprawy o zatwierdzenie układu, bardzo ważną kwestią jest profesjonalne przygotowanie propozycji układowych. Przede wszystkim muszą być one akceptowalne właściwie dla wszystkich wierzycieli, co już z samego tego względu oznacza to, iż nie może być ich zbyt dużo – w takim przypadku trudno zarówno bez większych negocjacji zaoferować satysfakcjonujące rozwiązania, jak i przeprowadzić głosowanie nad nimi. 

Z praktycznego punktu widzenia prawidłowy przebieg omawianego tu typu postępowania uzależniony jest od właściwego doboru osoby pełniącej funkcję nadzorcy układu. Zgodnie z wymaganiami przewidzianymi przez Prawo restrukturyzacyjne musi ona posiadać przede wszystkim licencję doradcy restrukturyzacyjnego. Wydawać by się mogło, że jest to jedynie wymóg o charakterze formalnym, jednak w istocie uzyskanie tego rodzaju licencji nie jest sprawą łatwą – wymaga przede wszystkim odpowiedniego doświadczenia w zarządzeniu biznesem i zdania państwowego egzaminu. Jednak nawet posiadanie tej licencji „nie załatwia” kwestii wszystkich umiejętności, które powinien posiadać nadzorca układu – zwłaszcza taki, którego działania rokują na sukces.  

Do skutecznego przeprowadzenia przyspieszonego postępowania układowego potrzeba doświadczenia – oczywiście teoretyczna wiedza jest tu bardzo potrzebna, stanowi swego rodzaju fundament, na który można budować właściwe działania. Jednak do skutecznego przeprowadzenia omawianego tu typu restrukturyzacji konieczne jest nabycie umiejętności wynikających właśnie z doświadczenia. Będzie to skutkowało znajomością zarówno modeli propozycji układowych, które są akceptowalne dla wierzycieli jak i pewnego podłoża psychologicznego towarzyszącego restrukturyzacji. Poza tym ważne jest też odpowiednie nastawienie dłużnika i wierzycieli – muszą oni być silnie zorientowani na kompromis, budowany na przeświadczeniu, że w zdecydowanej większości przypadków restrukturyzacja stanowi najlepszą perspektywę odzyskania należności i oddłużenia. 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl

Od wiosny wielu ekspertów prognozowało, że jesienią nadejdzie kolejna – najpewniej groźniejsza – fala pandemii koronawirusa. Doświadczenia ostatnich miesięcy pokazują, że pandemia jest zagrożeniem nie tylko dla zdrowia i życia wielu osób – jej skutki w bezpośredni sposób dotykają gospodarki, a co za tym idzie wielu przedsiębiorców. Oczywiście można także wskazać branże, które od czasu wybuchu pandemii nowego wirusa notują – niekiedy nawet niespotykany – rozwój, jednak wydaje się, że w ogólnym rozrachunku są one w mniejszości. Zdecydowanie częściej mamy do czynienia z poważnymi trudnościami, o czym doskonale wiedzą prowadzący działalność w galeriach handlowych, czy – szczególnie – w sektorze gastronomii i turystyki. Tymczasem nie dość, że perspektywy nowych form rządowego wsparcia dla biznesu są raczej mgliste, to jeszcze pojawiają się realne szanse na utratę szans na pomoc.

Nieprzestrzeganie prawa szkodzi

Jak wiadomo jednym z podstawowych warunków otrzymania rządowego wsparcia oferowanego w ramach kilku wersji „tarczy antykryzysowej”, było utrzymanie zatrudnienia zarówno przez okres korzystania z różnego rodzaju preferencji, jak i przez odpowiedni czas po ich zakończeniu. Poza tym przeszkodą do objęcia przepisami „tarcz” było prowadzenie wobec przedsiębiorcy postępowania restrukturyzacyjnego lub upadłościowego. Oczywiście można by dyskutować z zasadnością przyjęcia tego rodzaju rozwiązań, jednak przedsiębiorcy zainteresowani rządowym wsparciem po prostu przeliczyli na ile opłaca się korzystać z oferowanej pomocy – w perspektywie konieczności sprostania wymaganiom stawianym przez ustawodawcę. Tymczasem jednak pojawiają się zupełnie nowe, niespodziewane wymagania.

Otóż w procedowanym obecnie przez Sejm projekcie ustawy – określanym niekiedy mianem „małej tarczy antykryzysowej” – zamieszczono przepisy, w myśl których przedsiębiorca naruszający ograniczenia, nakazy i zakazy wprowadzone w związku ze zwalczaniem COVID-19 straci możliwość ubiegania się o pomoc publiczną, w tym przewidzianą w „tarczach antykryzysowych”. Jak na razie autorzy tego projektu w żaden sposób nie doprecyzowali „ciężkości” tego naruszenia, co z kolei oznacza, że nawet drobne przekroczenie wspomnianych powyżej przepisów może doprowadzić do zamknięcia prowadzącemu własny biznes dostępu do rządowego wsparcia. Biorąc zaś po uwagę ogromne niejasności, jakie powstają przy wykładni wspomnianych regulacji, wystąpienie takiego skutku wydaje się – niestety – wysoce prawdopodobne. 

Będą nowe „tarcze”?

Co prawda biorąc pod uwagę wczesny etap prac legislacyjnych nad „małą tarczą antykryzysową” można się spodziewać – nawet ze strony jej autorów – daleko idących zmian w obecnym brzmieniu przepisów. Jednak, poniekąd paradoksalnie, chęć ustawodawcy do wprowadzenia tak drastycznych środków motywowania przedsiębiorców do przestrzegania norm sanitarnych, można odczytać, jako zapowiedź nowych form wsparcia. Co prawda wydaje się, że tak powszechnych programów rządowych, jak te, z którymi mieliśmy do czynienia wiosną bieżącego roku raczej nie należy oczekiwać, jednak nie ma wątpliwości, że bez kolejnej „tarczy” wiele firm po prosty nie przetrwa. Przywołani już przedstawiciele branży gastronomicznej i turystycznej są tylko jednymi z wielu przykładów. 

Jak na razie władze państwowe nie przedstawiły planu wsparcia gospodarki w drugiej fali pandemii – dysponujemy więc bardziej, bądź mniej mglistymi zapowiedziami. To zaś powoduje uzasadniony niepokój wśród przedsiębiorców, którzy w wielu przypadkach naprawdę balansują już na granicy niewypłacalności, a co za tym idzie upadłości. Wydaje się, że jednak ciągle warto poczekać z podejmowaniem radykalnych decyzji odnośnie prowadzonego biznesu – chociażby z tego względu, że zachowanie konsumentów i rynków w kolejnym etapie pandemii, jak na razie jest niewiadomą. Aczkolwiek wiele wskaźników dowodzi, że będziemy mieć do czynienia z poważnym załamaniem, – co już samo w sobie daje do myślenia, żeby rozważyć możliwe scenariusze wyjścia z tej trudnej sytuacji.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl

Dynamiczny rozwój pandemii koronawirusa wzbudza zaniepokojenie nie tylko z medycznego punktu widzenia – oczywiste jest, że pandemia niezwykle negatywnie wpływa na gospodarkę. Ciągle nie sposób w pełni ocenić zakresu tychże skutków, jednak właściwie nie ma wątpliwości, że wiele branż już teraz przechodzi poważne trudności – potęgowane zarówno nowymi obostrzeniami sanitarnymi, jak i niepewnymi perspektywami na przyszłość. Niestety, nie sposób zaproponować jakiś ogólnych recept, mogących być rozwiązaniem dla każdego przedsiębiorcy. Aczkolwiek nie ma wątpliwości, że w praktyce – o ile nie pojawiają się kolejne programy rządowego wsparcia – najlepiej skorzystać ze sprawdzonych metod. Tymi zaś, w sytuacji pojawienia się poważnych trudności, są procedury restrukturyzacyjne.

Biznes trzeba ratować

Od kilku lat – a dokładnie od 1 stycznia 2016 roku, kiedy upadłość i restrukturyzacja została uregulowana przez dwie odrębne ustawy – polski ustawodawca wychodzi z założenia, że upadłość jest ostatecznym środkiem, przed skorzystaniem z którego trzeba wyczerpać wszystkie możliwości ratowania przedsiębiorstwa. Te zaś zostały określone przede wszystkim w Prawie restrukturyzacyjnym, które zakłada cztery rodzaje postępowań zmierzających do oddłużenia przedsiębiorcy i umożliwienia mu dalszego prowadzenia działalności gospodarczej: postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszone postępowania układowe, postępowania układowe oraz sanacyjne. W ramach tarczy antykryzysowej wprowadzono do polskiego systemu również uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne (czasowo do końca czerwca 2021 roku) i wydaje się, że jest to w chwili obecnej jedno z najlepszych narzędzi – poświęce temu jeszcze jeden odrębny wpis.

Oczywiście wcale nie musi oznaczać to, że restrukturyzacja przedsiębiorstwa w każdym przypadku wiąże się z formalnym zainicjowaniem którejś z wymienionych powyżej spraw. Wręcz przeciwnie – bardzo często używamy tego określania w sensie szerokim, mając na myśli różnego rodzaju inicjatywy zmierzające do poprawy kondycji firmy, np. redukację zatrudnienia, czy racjonalizację kosztów prowadzonej działalności. Nie ma jednak wątpliwości, że to Prawo restrukturyzacyjne stwarza najlepsze ramy do wypracowania – we współpracy z wierzycielami – planu wyjścia z trudnej sytuacji

A może jednak „pre-pack”?

Obok Prawa restrukturyzacyjnego uwaga przedsiębiorców powinna kierować się na Prawo upadłościowe. Tu jednak trzeba pamiętać o sygnalizowanej powyżej ogólnej zasadzie: upadłość wdraża się dopiero wówczas, gdy środki restrukturyzacyjne zawiodą bądź gdy przedsiębiorstwo jest w takim stanie, że właściwie nie ma szans na skuteczne przeprowadzenie restrukturyzacji. Jednak w tym zakresie należy wskazać na istotny wyjątek. Otóż w ramach Prawa upadłościowego ustawodawca przewidział możliwość przeprowadzenia przygotowanej likwidacji – zwanej od jej brytyjskiego pierwowzoru „pre-pack’iem”. W istocie jest to procedura, której konstrukcyjnie dużo bliżej do restrukturyzacji, niż upadłości, a jej podstawowym założeniem jest sprzedaż przedsiębiorstwa (ewentualnie jego znacznej bądź zorganizowanej części) na rzecz nabywcy. 

Wybór każdej ze wskazanych powyżej możliwości musi być podyktowany przede wszystkim skalą trudności z jakimi mierzy się przedsiębiorca oraz jego sytuacją ekonomiczną. Słowem – przed podjęciem decyzji trzeba dokładnie przeanalizować sytuację firmy i wybrać taki model postępowania, który najlepiej pasuje do jej położenia. Od tej decyzji zależy nie tylko powodzenie postępowania restrukturyzacyjnego, ale wręcz przyszłość biznesu będącego jego przedmiotem. Stąd błąd w omawianej tu dziedzinie może naprawdę drogo kosztować – zwłaszcza jeżeli weźmie się pod uwagę obecne uwarunkowania i związaną z nimi potrzebę szybkich reakcji.

Z tego więc względu należy rekomendować z jednej strony rozważne podejmowanie decyzji o rozpoczęciu restrukturyzacji, z drugiej zaś nieodwlekanie jej zbytnio w czasie. Stąd w serii kilku najbliższych wpisów dokonam skrótowej analizy wszystkich „za” i „przeciw” poszczególnych typów spraw restrukturyzacyjnych, wskazując jednocześnie na szanse i zagrożenia z nimi związane. Mam nadzieję, że wiedza ta pomoże przedsiębiorcom w wyborze najlepszej dla nich opcji. 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl