Dariusz Kwiatkowski

doradca restrukturyzacyjny
radca prawny

Zakorzeniony w biznesie licencjonowany doradca restrukturyzacyjny i radca prawny. Doświadczenie zdobywał przy największej restrukturyzacji budowlanej grupy kapitałowej notowanej na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. Skutecznie zrestrukturyzował warszawskiego dewelopera będąc wiceprezesem zarządu. Zasiadał w licznych radach nadzorczych spółek kapitałowych.
[Więcej >>>]

Restrukturyzacja a zamówienia publiczne

Dariusz Kwiatkowski|14 lipca 2017|Komentarze (0)

Czy otwierając postępowanie restrukturyzacyjne dłużnik może ubiegać się o zamówienia publiczne? To dość często zadawane pytanie przez podmioty zainteresowane otwarciem postępowania restrukturyzacyjnego. W szczególności te których głównym źródłem zleceń są zamówienia publiczne. Wielu z nich obawia się, że otwarcie postępowania wykluczy ich z zamówień publicznych. Relacja restrukturyzacja a zamówienia publiczne jest jednak całkiem korzystna dla dłużników.

Udział podmiotu objętego postępowaniem restrukturyzacyjnym w zamówieniu publicznym

W pierwszej kolejności należy powiedzieć, że w zamówieniu publicznym może startować podmiot, który spełnia warunki pozytywne i nie zachodzą wobec niego podstawy do wykluczenia. Dodatkowo sama oferta nie może podlegać odrzuceniu. Odrzucenie oferty wiąże się wadliwością samej oferty a zatem fakt otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego nie jest brany pod uwagę. To co jest kluczowe dla przedmiotu niniejszego wpisu to podstawy do wykluczenia.

Podstawy do wykluczenia reguluje art. 24 ustawy Prawo zamówień publicznych. Przesłanki określone w art. 24 ust. 1 są obligatoryjne a z kolei te określone w art. 24 ust. 5 są stosowane o ile zamawiający wskaże w ogłoszeniu o zamówieniu i w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, że będzie wykluczał na tej podstawie.

W przesłankach obligatoryjnie wykluczających z zamówienia publicznego nie znajdziemy żadnego odwołania do prawa restrukturyzacyjnego. Podmiot w restrukturyzacji może zatem swobodnie, bez obaw o wykluczenie, startować w zamówieniach publicznych a Zamawiający nie ma podstawy do jego wykluczenia. Nie ma zatem żadnej przesłanki obligatoryjnie wykluczającej podmiot w restrukturyzacji z zamówień publicznych.

Jednakże zgodnie z art. 24 ust. 5 pkt 1):

zamawiający może wykluczyć wykonawcę jeżeli w zatwierdzonym przez sąd układzie w postępowaniu restrukturyzacyjnym jest przewidziane zaspokojenie wierzycieli przez likwidację jego majątku lub sąd zarządził likwidację jego majątku w trybie art. 332 ust. 1 prawa restrukturyzacyjnego.

Z powyższego wynika, że jedynie zatwierdzony przez sąd układ w ramach którego przewidziana jest likwidacja majątku lub likwidacja majątku zarządzona przez sąd są przesłankami do wykluczenia z postępowania o zamówienia publiczne. Staje się tak jednak tylko wtedy gdy zamawiający wyrazi wolę takiego wykluczania w ogłoszeniu o zamówieniu oraz SIWZ.

Objęcie układem wierzytelności publicznoprawnych a udział w zamówieniach publicznych

Odrębnym problemem jest fakt objęcia układem wierzytelności publicznoprawnych. Co do zasady wierzytelności publicznoprawne wchodzą do układu a w konsekwencji po stronie danego podmiotu istnieją wierzytelności, które nie tylko nie są spłacane ale nawet nie mogą być spłacane w toku postępowania restrukturyzacyjnego.

Jak to się ma do zamówień publicznych? Otóż w prawie zamówień publicznych mamy dwie podstawy do wykluczenia z powodu zaległości publicznoprawnych. Po pierwsze art. 24 ust. 1 pkt 15 stanowi, że wyklucza się

wykonawcę, wobec którego wydano prawomocny wyrok sądu lub ostateczną decyzję administracyjną o zaleganiu z uiszczeniem podatków, opłat lub składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne, chyba że wykonawca dokonał płatności należnych podatków, opłat lub składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne wraz z odsetkami lub grzywnami lub zawarł wiążące porozumienie w sprawie spłaty tych należności

Jest to zatem przesłanka wykluczająca obligatoryjnie. Bez względu na wolę zamawiającego wykonawca podlega wykluczeniu. Istotne w tym zakresie jest, że nie podlega dyskusji, że zawarcie układu stanowi „wiążące porozumienie w sprawie spłaty należności publicznoprawnych”.

Zawarcie układu umożliwia udział w zamówieniach publicznych

W konsekwencji, o ile w toku postępowania restrukturyzacyjnego, podmiot który ma zaległości publicznoprawne nie może startować w zamówieniach publicznych (jeżeli wydano prawomocny wyrok lub ostateczną decyzję o zaleganiu). Jednak już zawarcie układu (wydanie prawomocnego postanowienia o zatwierdzenia układu) powoduje, że danemu podmiotowi przywrócone jest prawo do startowania w zamówieniach publicznych. Pamiętać jednak należy, że zawarcie układu nie oznacza, że otrzyma on zaświadczenie o niezaleganiu z płatnościami podatków.

Warto również podkreślić, że wiążące porozumienie w sprawie spłaty należności publicznoprawnych to także wszelkie inne odroczenia lub rozłożenia na raty należności publicznoprawnych. Przykładowo układ ratalny z ZUS, czy odroczenie lub rozłożenie na raty zobowiązań podatkowych na bazie ordynacji podatkowej również pozwalają na start w zamówieniach publicznych. W tym sensie, że nie ma w takim przypadku obligatoryjnego wykluczenia takiego wykonawcy.

Druga przesłanka ma charakter fakultatywny, co oznacza, że zamawiający może, ale nie musi wykluczyć wykonawcy. Zgodnie bowiem z art. 24 ust. 5 pkt 8 prawa zamówień publicznych

z postępowania o udzielenie zamówieniazamawiający może wykluczyć wykonawcę który naruszył obowiązki dotyczące płatności podatków, opłat lub składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne, co zamawiający jest w stanie wykazać za pomocą stosownych środków dowodowych, z wyjątkiem przypadku, o którym mowa w ust. 1 pkt 15, chyba że wykonawca dokonał płatności należnych podatków, opłat lub składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne wraz z odsetkami lub grzywnami lub zawarł wiążące porozumienie w sprawie spłaty tych należności.

W konsekwencji obecny stan prawny sprowadza się do tego, że to zamawiający decyduje, czy będzie wykluczał wykonawców zalegających z należnościami publicznoprawnymi. Jeżeli się na to nie zdecyduje to będzie musiał to zrobić tylko wtedy gdy wydano wobec wykonawcy prawomocny wyrok lub ostateczną decyzję o zaleganiu z należnościami publicznoprawnymi.

Restrukturyzacja a zamówienia publiczne – podsumowanie

Podsumowując należy zauważyć, że co do zasady podmioty w restrukturyzacji mogą startować w przetargach publicznych. Przesłanką wykluczającą może być tylko sytuacja w której zatwierdzony układ przewiduje likwidację majątku lub likwidację majątku zarządził sąd (skrajny przypadek). Przesłanka wykluczająca ma jednak znaczenie tylko wtedy gdy zamawiający się na to zdecyduje.

Po drugie zaległości publicznoprawne stanowią obligatoryjną przeszkodę dla potencjalnego wykonawcy zamówienia publiczne, o ile należność została stwierdzona prawomocnym wyrokiem lub ostateczną decyzją. W pozostałym zakresie decyduje zamawiający, czy podmiot posiadający zaległości publicznoprawne (nie stwierdzone prawomocnym wyrokiem lub ostateczną decyzją) będzie w danym postępowaniu wykluczany, czy nie.

Istotne jest to dla przykładu w branży budowlanej, gdzie często zdarza się w ramach konkretnego postępowania trudno znaleźć podmiot, który nie ma jakichkolwiek zaległości publicznoprawnych. W takim przypadku wydaje się, że zamawiający nie powinien z tej możliwości korzystać.

Restrukturyzacja a zamówienia publiczne to relacja zatem dość klarowna, ale warto podkreślić również, że sama restrukturyzacja może być umiejętnie zastosowana jako środek dopuszczający dany podmiot do zamówień publicznych. Dla przykładu po przez zawarcie układu, który został prawomocnie zatwierdzony w ramach postępowania o zatwierdzenie układu. W takiej bowiem sytuacji mam do czynienia z „wiążącym porozumieniem w sprawie spłaty należności publicznoprawnych”. To z kolei wyłącza możliwość wykluczenia danego podmiotu z zamówienia publicznego. Dotyczy to wszystkich wyżej omówionych sytuacji zarówno fakultatywnego jak i obligatoryjnego wykluczenia.

W razie jakichkolwiek pytań lub sugestii co do rozszerzenia zakresu omawianego zagadnienia zachęcam do skorzystania z formularza kontaktowego na blogu lub na stronie kancelarii -> kontakt.

Spotkałem się ostatnio z bardzo ogólnym pytaniem jak wyjść z długów ? Pytanie jest oczywiście bardzo szerokie i odpowiedź nie jest łatwa. Trzeba jednak zacząć po kolei. Postanowiłem, że przygotuje ten wpis, który będzie podstawową mapą co w jakiej sytuacji należy lub można zrobić. Należy go traktować jako podstawowy przewodnik/odsyłacz do właściwych wpisów.

Po pierwsze kto jest dłużnikiem?

Pierwszą najważniejszą rzeczą jest ustalenie o to kto jest dłużnikiem.

Jeżeli dłużnikiem jest osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej, wtedy pytanie zazwyczaj powinno brzmieć jak wyjść z długów chwilówki, albo jak wyjść z długów komorniczych.

Jeżeli dłużnikiem jest przedsiębiorstwo należałoby zatem zadać pytanie jak wyciągnąć firmę z kłopotów finansowych.

Po kolei. Zacznę od długów konsumenckich.

Jak wyjść z długów konsumenckich?

W takiej sytuacji właściwe jest zweryfikowanie możliwości skorzystania z możliwości ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Celem tego postępowania jest oddłużenie osób fizycznych. Więcej informacji na ten temat przeczytasz w moim wpisie dotyczącym upadłości konsumenckiej.

Ważne jest jednak to, że sam fakt możliwości skorzystania z tego uprawnienia powoduje, że wierzyciele są bardziej skłonni do rozmów z konsumentami, których celem powinna być restrukturyzacja zadłużenia. Warto o tym pamiętać i rozpocząć od rozmów z wierzycielami, mając również potencjalnie taki argument.

Jak wyciągnąć firmę z długów?

Jeżeli chodzi o zadłużenie przedsiębiorstw to tutaj rozwiązań jest kilka. Przede wszystkim służy temu prawo restrukturyzacyjne. W ramach którego wyodrębniamy cztery postępowania:

  1. postępowanie o zatwierdzenie układu – więcej przeczytasz tutaj
  2. przyspieszone postępowanie układowe – więcej przeczytasz tutaj
  3. postępowanie układowe – więcej przeczytasz tutaj
  4. postępowanie sanacyjne – więcej przeczytasz tutaj

Jeżeli jednak mamy do czynienia z podmiotem, który nie da się uratować, albo mamy do czynienia ze spółką kapitałową i bardziej opłacalne wydaje się rozpoczęcie biznesu w ramach nowego podmiotu, wskazane jest złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Co prawda nie jest to de facto wyjście z długów, ale likwidacja przedsiębiorstwa. Może mieć to jednak swoje jak najbardziej uzasadnione podstawy.

Ważne jest również to, że wraz z wprowadzenie prawa restrukturyzacyjnego, dokonano gruntownej zmiany prawa upadłościowego. W wyniku tej zmiany wprowadzono również nową instytucję, którą nazwano przygotowana likwidacja. Więcej na ten temat przeczytasz na blogu naszej kancelarii Kosmal & Kwiatkowski (jeżeli jesteś zainteresowany kliknij tu)

Kto pomaga wyjść z długów?

Mamy zatem jakiś przekrój tego co w gruncie rzeczy mamy dostępne dla podmiotów w trudnej sytuacji finansowej. Jest jeden element który będzie właściwy dla każdej drogi wyjścia z kłopotów. Tym elementem łączącym wszystkie wyżej wymienione postępowania jest doradca restrukturyzacyjny.

Jest to osoba lub wyspecjalizowana spółka (patrz wpis: kancelaria restrukturyzacyjna) która posiada odpowiednią licencję, która uprawnia do pełnienia funkcji w toku postępowań upadłościowych (zarówno dotyczących konsumentów jak i przedsiębiorców) jak i postępowań restrukturyzacyjnych. Ważne jest jednak to, że jest to podmiot który świadczy doradztwo restrukturyzacyjne.

Doradztwo restrukturyzacyjne można po krótce zdefiniować jako doradztwo podmiotom zagrożonym niewypłacalnością, zmierzające do oddłużenia (upadłość konsumencka), zachowania materii przedsiębiorstwa w jak największym stopniu (przygotowana likwidacja), czy w końcu uratowania przedsiębiorstwa przed upadłością (postępowania restrukturyzacyjne).

Podsumowanie

Podsumowując posiadanie zadłużenia, którego nie jesteśmy w stanie obsługiwać nie jest końcem świata. Istnieją instytucje prawne, które służą zarówno osobom fizycznym nie przedsiębiorcom, jak i przedsiębiorcom (osobom fizycznym prowadzącym działalność gospodarczą, spółką osobowym, kapitałowym) znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej. Podmiotem, który pomaga zarówno konsumentom, jak i przedsiębiorcom jest doradca restrukturyzacyjny, działający często w ramach kancelarii restrukturyzacyjnej.

Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego

Dariusz Kwiatkowski|26 stycznia 2017|Komentarze (1)

Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego to ostatnio temat mocno aktualny w naszej kancelarii. Ostatnimi czasy zajmujemy się bowiem kilkoma gospodarstwami rolnymi, które popadły w kłopoty finansowe. Przy okazji gospodarstw rolnych pojawia się pytanie, czy one w ogóle mogą być restrukturyzowane w toku postępowania restrukturyzacyjnego?

Wszak co do osoby fizycznej, która prowadzi gospodarstwo rolne, ale nie prowadzi innej działalności gospodarczej lub zawodowej nie można ogłosić upadłości. Restrukturyzacja gospodarstw rolnych jest zaś możliwa, aczkolwiek pod pewnymi warunkami.

Zdolność restrukturyzacyjna gospodarstw rolnych

W pierwszej kolejności wskazać należy, że nie ma w prawie restrukturyzacyjnym podobnego do prawa upadłościowego wyłączenia. To pierwszy dobry znak. Po drugie zgodnie z ustawą zdolność restrukturyzacyjną mają przede wszystkim przedsiębiorcy w rozumieniu kodeksu cywilnego.

Nie ma zatem wątpliwości, że każdy rolnik, choćby indywidualny, prowadzący działalność gospodarczą, ma zdolność do bycia podmiotem prawa restrukturyzacyjnego. W szczególności nie ma co do tego wątpliwości jeżeli rolnik jest wpisany do Centralnej Ewidencji i Działalności Gospodarczej. Jak się sytuacja ma jednak z małymi gospodarstwami rolnymi? W szczególności chodzi o tych, którzy nie są wpisany do rejestru. Odpowiedź należy poszukać w orzecznictwie interpretującymi treść kodeksu cywilnego w zakresie pojęcia przedsiębiorcy.

Restrukturyzacja małych gospodarstw rolnych

W przypadku małych gospodarstw rolnych pojawiają się przecież te same pytania, co w przypadku tych większych, które bezsprzecznie prowadzą działalność gospodarczą. Tak samo jak w przypadku tych większych, właściciele również często zastanawiają się jak wyjść z długów? Pytanie czy mogą skorzystać z prawa restrukturyzacyjnego? Tak, jeżeli prowadzą działalność gospodarczą i nie należy tego utożsamiać z wpisem do rejestru.

Często wskazuje się definiując przedsiębiorcę, że zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej, przepisów tejże ustawy nie stosuje się do działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie upraw rolnych oraz chowu i hodowli zwierząt, ogrodnictwa, warzywnictwa, leśnictwa i rybactwa śródlądowego, a także wynajmowania przez rolników pokoi, sprzedaży posiłków domowych i świadczenia w gospodarstwach rolnych innych usług związanych z pobytem turystów

Nie ma to znaczenia dla restrukturyzacji. Przepis wyłącza jedynie stosowanie do w/w rodzajów działalności przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Nie oznacza to jednak, że takiego podmiotu nie można uznać za  przedsiębiorcę w rozumieniu kodeksu cywilnego.

W konsekwencji skoro ktoś jest przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego to tym samym posiada zdolność do otwarcia wobec siebie postępowania restrukturyzacyjnego. W związku z powyższym powstaje jedno kluczowe pytanie które prowadzi nas do odpowiedzi na pytanie kiedy restrukturyzacja gospodarstwa rolnego (małego) jest możliwa.

Kiedy rolnik indywidualny jest przedsiębiorcą?

Orzecznictwo wskazuje, że nie ma jednego wzorca określającego w sposób uniwersalny status rolnika jako przedsiębiorcy. Kwestia jest zawsze indywidualnie rozstrzygana przy uwzględnieniu konkretnych okoliczności danego przypadku.

Przykładowo jako elementy istotne wskazuje się chociażby zakres prowadzonej działalności rolniczej, jej model oraz stopień organizacyjny. W końcu wskazuje się również, że za kwalifikacją danego rolnika indywidualnego jako przedsiębiorcy może decydować obszar prowadzonego gospodarstwa.

Znane jest również stanowisko Sądu Apelacyjnego, w którym to wyroku Sąd zaznaczył, że co do zasady rolnicy są przedsiębiorcami, za wyjątkiem tych, którzy prowadzą gospodarstwo jedynie w celu zaspokajania własnych potrzeb.

Wyprowadzono więc regułę, że osoba fizyczna prowadząca gospodarstwo rolne prowadzi działalność gospodarczą co do zasady. Rolnik nie jest zaś przedsiębiorcą, gdy gospodarstwo rolne służy wyłącznie zaspokajaniu potrzeb rodziny rolnika, a nie w celu sprzedaży produktów rolnych. To oczywiście daleko idąca interpretacja. Należy jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa uznać, że mamy do czynienia z rolnikiem przedsiębiorcą gdy skala działalności jest znacząca, tzn. rolnik sprzedaje znaczne ilości produktów rolnych, wystawia faktury a jego przedsiębiorstwo jest zorganizowane.

Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego – podsumowanie

Podsumowując należy stwierdzić, że restrukturyzacja gospodarstwa rolnego jest możliwa wtedy gdy rolnik jest przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego. Bycie przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego nie jest tożsame z wpisem do rejestru przedsiębiorców.

Ocena czy dany rolnik jest przedsiębiorcą za każdym razem odbywa się ad casum. Nie mniej jednak należy uznać, że sprzedaż znaczącej ilości produktów rolnych, wystawianie faktur, istnienie organizacji gospodarstwa przemawiają zazwyczaj za uznaniem, że rolnik jest przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego.

Sama zdolności restrukturyzacja to oczywiście dopiero początek analizy możliwości restrukturyzowania gospodarstwa rolnego. Ważne jest również zbadanie czy faktycznie istnieje możliwość pomocy dla takich gospodarstw, nie tylko od strony prawnej ale również faktycznej. Wsparcie dla małych gospodarstw powinno bowiem koncentrować się na efekcie końcowym.

Efektem końcowym procesu powinna być całościowa modernizacja małych gospodarstw, która pozwoli na stabilne funkcjonowanie bez konieczności uciekania się do ochrony prawnej. Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego to jednak problem złożony i często bardzo trudny. O tym jednak już napiszę kiedy indziej.

Jeżeli interesuje Cię temat restrukturyzacji gospodarstw rolnych, być może zainteresuje Ciebie również wpis opisujący sprzedaż gruntów rolnych w sanacji.

Liczba upadłości i restrukturyzacji 2016

Dariusz Kwiatkowski|16 stycznia 2017|Komentarze (1)

Koniec roku i początek nowego to czas podsumowań. Pojawiają się już między innymi dane dotyczące liczby upadłych i restrukturyzowanych spółek w poprzednim roku. Liczba upadłości i restrukturyzacji 2016 wzrosła w stosunku do roku 2015, przy czym liczba samych upadłości zmalała. Nic w tym dziwnego, to oczywisty efekt wprowadzenia prawa restrukturyzacyjnego. Przyjrzę się tutaj statystykom w poszczególnych kategoriach.

Liczba upadłości 2016

Zgodnie z danymi Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (znajdziesz je tu) w roku 2016 upadło 606 przedsiębiorstw. W roku 2015 była to liczba 750 przedsiębiorstwa. W latach 2014 i 2013 odpowiednio 807 i 888. Wyraźnie z tego widać, że liczba upadłości maleje z roku na rok.

Jednak wyraźny spadek w roku 2016 jest podyktowany wprowadzeniem prawa restrukturyzacyjnego. Miarodajne bardziej byłoby bowiem dopiero rozróżnienie w latach 2013-2015 upadłości likwidacyjnych i z możliwością zawarcia układu. Dopiero porównanie liczby upadłości likwidacyjnych byłoby w pełni prawidłowe.

Liczba restrukturyzacji 2016

We wskazanym wyżej raporcie wskazano również liczbę otwartych postępowań restrukturyzacyjnych w roku 2016. Ta liczba to 212. Ważniejsze jest jednak to jak rozkładały się liczby upadłości w poszczególnych miesiącach. Otóż następująco:

styczeń – 0

luty – 2

marzec – 12

kwiecień – 14

maj – 11

czerwiec – 18

lipiec – 18

sierpień – 29

wrzesień – 32

październik – 19

listopad – 31

grudzień – 30

Jak zatem widać, w drugiej połowie roku nastąpił znaczący wzrost liczby restrukturyzacji w Polsce. Do połowy roku otwarto jedynie 57 restrukturyzacji. W drugiej połowie roku 159. Suma to 216. Nijak to się ma do wskazanych wyżej 212, ale nie ma co jednak wchodzić w detale.

Widać wyraźnie, że postępowania restrukturyzacyjne zyskują na popularności i to dopiero początek wzrostu liczby tych postępowań. Szacuję, że w roku 2017 możemy mieć do czynienia z liczbą nawet 400 postępowań restrukturyzacyjnych.

Liczba upadłości i restrukturyzacji 2016 łącznie.

Oczywiście trzeba pamiętać, że liczba upadłości i restrukturyzacji 2016 powinna być weryfikowana również łącznie. Tutaj widać, że liczba upadłości i restrukturyzacji w porównaniu z liczbą upadłości w roku 2015 wzrosła (818 w stosunku do 750). Ten wzrost nie jest jednak do końca miarodajny ponieważ jak wiadomo postępowania restrukturyzacyjne mają dużo szersze zastosowanie. Liczba upadłości i restrukturyzacji w przyszłości będzie zatem wzrastać, chociaż liczba upadłości likwidacyjnych nie powinna się zwiększać (przynajmniej do czasu najbliższego kryzysu).

Liczba upadłości konsumenckich 2016

Ciekawie wyglądają upadłości konsumenckie w roku 2016, których liczba wyniosła 4434. W roku 2015 dla porównania była to liczba 2112. Jest to znaczący wzrost i wyraźnie widać, że to jeszcze nie koniec. Dla porównania liczba upadłości w Niemczech to ok 100 tys. rocznie.

Prognozy

W mojej ocenie w następnych latach będziemy mieli do czynienia z następującymi trendami w poszczególnych grupach. Liczba upadłość będzie spadać z uwagi na dobrą koniunkturę gospodarczą, rozładowanie fali upadłości po ostatnim kryzysie i w końcu wzrost świadomości przedsiębiorców. Wzrost świadomości przedsiębiorców głównie w zakresie świadomości istnienia prawa restrukturyzacyjnego.

Jeżeli chodzi o restrukturyzację to tutaj przyszłość wydaje się dość oczywista. Przed nami dopiero prawdziwy wzrost zainteresowania tą formą radzenia sobie z problemami. Wszystko wskazuje na to, że będą to znaczące liczby. Tym bardziej, że prawo restrukturyzacyjne ma zastosowanie do zdecydowanie szerszego grona firm, niż upadłości.

Postępowanie restrukturyzacyjne wdrożyć bowiem może także firma która dopiero przewiduje, że będzie mieć problemy w przyszłości. Chodzi o podmiot, który jest zagrożony niewypłacalnością definiowaną jako sytuacja ekonomiczna wskazująca, że w niedługim czasie może stać się niewypłacalny. Istnieją również pewne przywileje podatkowe i możliwości wykorzystania postępowania taktycznie, co również zwiększa atrakcyjność tych postępowań.

W końcu upadłość konsumencka. Tutaj kontynuowany będzie dalszy znaczący wzrost upadłości konsumenckich w Polsce. Słyszałem takie poglądy, że polska gospodarka jest w stanie bez problemów przyjąć nawet 10 tys. upadłości konsumenckich w roku. Biorąc jednak za przykład Niemcy (patrz wyżej) wydaje się, że ta liczba może być nawet większa. Jak będzie, czas pokaże.

W ostatnim swoim wpisie dot. upadłości konsumenckiej opisałem upadłość konsumencką bardzo ogólnie. Moja praktyka pokazuje jednak, że najczęściej o upadłości konsumenckiej myślą byli przedsiębiorcy. Warto zatem powiedzieć Ci jako byłemu przedsiębiorcy, albo przedsiębiorcy który planuje ogłosić upadłość konsumencką jakie są ograniczenia jeżeli chodzi o upadłość konsumencka dla byłych przedsiębiorców.

Upadłość konsumencka dla byłych przedsiębiorców – kiedy jest możliwa?

W pierwszej kolejności wskazać, że jak najbardziej były przedsiębiorca może starać się o upadłość konsumencką. Ograniczenia w tym zakresie w praktyce wynikają przede wszystkim z jednej przesłanki wykluczającej upadłość konsumencką. Mianowicie, zgodnie z prawem sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, w sytuacji gdy w okresie 10 lat przed dniem złożenia wniosku dłużnik, mając taki obowiązek, nie zgłosił w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości.

Ustawodawca wprowadził jednak klauzulę łagodzącą ten zakaz. Chodzi o to, że ustawodawca założył, że w pewnych wyjątkowych sytuacjach, pomimo niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa, wskazane jest oddłużenie byłego przedsiębiorcy. W jakim przypadku jest to możliwe?

Względy słuszności lub humanitarne

Ta klauzula stanowi, że można ogłosić upadłość konsumencką przedsiębiorcy, który nie złożył (pomimo takiego obowiązku) wniosku o ogłoszenie upadłości własnego biznesu, jeżeli przemawiają za tym względy słuszności lub humanitarne.

Jak to rozumieć? Każda sprawa jest inna i wymaga odrębnego podejścia. Ważne żeby dobrze umotywować takie względy, żeby były przekonywujące dla sądu. Coraz częściej to się udaje.

Praktyka pokazuje, że upadłość konsumencka 2016 roku była dużo łatwiejsza niż w latach poprzednich. Dla przykładu w roku 2015 ogłoszono ponad 2 tys. upadłości konsumenckich w skali kraju. W roku 2016 upadłości konsumenckich było ponad 4 tys. Wzrost jest zatem znaczący.

Doświadczenie pokazuje, że najczęściej były to sprawy zaszłe, dotyczące czasami nawet lat 90-tych. Widać też wyraźnie, że liberalizacja przepisów spotkała się ze stosunkowo dobrym przyjęciem przez sędziów, którzy dużo częściej ogłaszają upadłość konsumencką byłych przedsiębiorców. Chodzi tutaj właśnie o wyżej wspomniane względy słuszności lub humanitarne.

Podsumowanie

Podsumowując upadłość konsumencka dla byłych przedsiębiorców jest możliwa, chyba że nie złożył taki przedsiębiorca stosownego wniosku o ogłoszenie upadłości jako przedsiębiorca w terminie. Ewentualnie pomimo, że nie złożył takie wniosku za ogłoszeniem upadłości konsumenckiej przemawiają względy słuszności lub humanitarne. Warto również wiedzieć, że jeżeli od zamknięcia działalności gospodarczej upłynęło 10 lat powyższe ograniczenie również nie obowiązuje.

Względy słuszności lub humanitarne, wymagają chyba odrębnego wpisu, na którym przedstawię znane mi przykłady. Nie mniej jednak zawsze zaawansowany wiek, choroba, czy specyficzna niezawiniona przyczyna problemów finansowych mogą być takim względami. Każdy przypadek jest jednak rozpatrywany przez sąd indywidualnie. Stąd konieczność odpowiedniego uzasadnienia takiego wniosku.

Upadłość konsumencka 2017 roku wydaje się, że powinna być zjawiskiem jeszcze częstszym. Wskazuje na to chociażby porównanie z innymi krajami rozwiniętymi. Przykładowo w Niemczech mamy do czynienia z ok. 100 tys. upadłości konsumenckich w roku. Wydaje się zatem, że również w Polsce może to być liczba zdecydowanie większa niż do tej pory, przekraczająca znacząco nawet 10 tys. upadłości. Co przyniesie przyszłość zobaczymy.