Dariusz Kwiatkowski

doradca restrukturyzacyjny
radca prawny

Zakorzeniony w biznesie licencjonowany doradca restrukturyzacyjny i radca prawny. Doświadczenie zdobywał przy największej restrukturyzacji budowlanej grupy kapitałowej notowanej na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. Skutecznie zrestrukturyzował warszawskiego dewelopera będąc wiceprezesem zarządu. Zasiadał w licznych radach nadzorczych spółek kapitałowych.
[Więcej >>>]

Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego

Dariusz Kwiatkowski|26 stycznia 2017|Komentarze (0)

Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego to ostatnio temat mocno aktualny w naszej kancelarii. Ostatnimi czasy zajmujemy się bowiem kilkoma gospodarstwami rolnymi, które popadły w kłopoty finansowe. Przy okazji gospodarstw rolnych pojawia się pytanie, czy one w ogóle mogą być restrukturyzowane w toku postępowania restrukturyzacyjnego?

Wszak co do osoby fizycznej, która prowadzi gospodarstwo rolne, ale nie prowadzi innej działalności gospodarczej lub zawodowej nie można ogłosić upadłości. Restrukturyzacja gospodarstw rolnych jest zaś możliwa, aczkolwiek pod pewnymi warunkami.

Zdolność restrukturyzacyjna gospodarstw rolnych

W pierwszej kolejności wskazać należy, że nie ma w prawie restrukturyzacyjnym podobnego do prawa upadłościowego wyłączenia. To pierwszy dobry znak. Po drugie zgodnie z ustawą zdolność restrukturyzacyjną mają przede wszystkim przedsiębiorcy w rozumieniu kodeksu cywilnego.

Nie ma zatem wątpliwości, że każdy rolnik, choćby indywidualny, prowadzący działalność gospodarczą, ma zdolność do bycia podmiotem prawa restrukturyzacyjnego. W szczególności nie ma co do tego wątpliwości jeżeli rolnik jest wpisany do Centralnej Ewidencji i Działalności Gospodarczej. Jak się sytuacja ma jednak z małymi gospodarstwami rolnymi? W szczególności chodzi o tych, którzy nie są wpisany do rejestru. Odpowiedź należy poszukać w orzecznictwie interpretującymi treść kodeksu cywilnego w zakresie pojęcia przedsiębiorcy.

Restrukturyzacja małych gospodarstw rolnych

W przypadku małych gospodarstw rolnych pojawiają się przecież te same pytania, co w przypadku tych większych, które bezsprzecznie prowadzą działalność gospodarczą. Tak samo jak w przypadku tych większych, właściciele również często zastanawiają się jak wyjść z długów? Pytanie czy mogą skorzystać z prawa restrukturyzacyjnego? Tak, jeżeli prowadzą działalność gospodarczą i nie należy tego utożsamiać z wpisem do rejestru.

Często wskazuje się definiując przedsiębiorcę, że zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej, przepisów tejże ustawy nie stosuje się do działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie upraw rolnych oraz chowu i hodowli zwierząt, ogrodnictwa, warzywnictwa, leśnictwa i rybactwa śródlądowego, a także wynajmowania przez rolników pokoi, sprzedaży posiłków domowych i świadczenia w gospodarstwach rolnych innych usług związanych z pobytem turystów

Nie ma to znaczenia dla restrukturyzacji. Przepis wyłącza jedynie stosowanie do w/w rodzajów działalności przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Nie oznacza to jednak, że takiego podmiotu nie można uznać za  przedsiębiorcę w rozumieniu kodeksu cywilnego.

W konsekwencji skoro ktoś jest przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego to tym samym posiada zdolność do otwarcia wobec siebie postępowania restrukturyzacyjnego. W związku z powyższym powstaje jedno kluczowe pytanie które prowadzi nas do odpowiedzi na pytanie kiedy restrukturyzacja gospodarstwa rolnego (małego) jest możliwa.

Kiedy rolnik indywidualny jest przedsiębiorcą?

Orzecznictwo wskazuje, że nie ma jednego wzorca określającego w sposób uniwersalny status rolnika jako przedsiębiorcy. Kwestia jest zawsze indywidualnie rozstrzygana przy uwzględnieniu konkretnych okoliczności danego przypadku.

Przykładowo jako elementy istotne wskazuje się chociażby zakres prowadzonej działalności rolniczej, jej model oraz stopień organizacyjny. W końcu wskazuje się również, że za kwalifikacją danego rolnika indywidualnego jako przedsiębiorcy może decydować obszar prowadzonego gospodarstwa.

Znane jest również stanowisko Sądu Apelacyjnego, w którym to wyroku Sąd zaznaczył, że co do zasady rolnicy są przedsiębiorcami, za wyjątkiem tych, którzy prowadzą gospodarstwo jedynie w celu zaspokajania własnych potrzeb.

Wyprowadzono więc regułę, że osoba fizyczna prowadząca gospodarstwo rolne prowadzi działalność gospodarczą co do zasady. Rolnik nie jest zaś przedsiębiorcą, gdy gospodarstwo rolne służy wyłącznie zaspokajaniu potrzeb rodziny rolnika, a nie w celu sprzedaży produktów rolnych. To oczywiście daleko idąca interpretacja. Należy jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa uznać, że mamy do czynienia z rolnikiem przedsiębiorcą gdy skala działalności jest znacząca, tzn. rolnik sprzedaje znaczne ilości produktów rolnych, wystawia faktury a jego przedsiębiorstwo jest zorganizowane.

Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego – podsumowanie

Podsumowując należy stwierdzić, że restrukturyzacja gospodarstwa rolnego jest możliwa wtedy gdy rolnik jest przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego. Bycie przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego nie jest tożsame z wpisem do rejestru przedsiębiorców.

Ocena czy dany rolnik jest przedsiębiorcą za każdym razem odbywa się ad casum. Nie mniej jednak należy uznać, że sprzedaż znaczącej ilości produktów rolnych, wystawianie faktur, istnienie organizacji gospodarstwa przemawiają zazwyczaj za uznaniem, że rolnik jest przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego.

Sama zdolności restrukturyzacja to oczywiście dopiero początek analizy możliwości restrukturyzowania gospodarstwa rolnego. Ważne jest również zbadanie czy faktycznie istnieje możliwość pomocy dla takich gospodarstw, nie tylko od strony prawnej ale również faktycznej. Wsparcie dla małych gospodarstw powinno bowiem koncentrować się na efekcie końcowym.

Efektem końcowym procesu powinna być całościowa modernizacja małych gospodarstw, która pozwoli na stabilne funkcjonowanie bez konieczności uciekania się do ochrony prawnej. Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego to jednak problem złożony i często bardzo trudny. O tym jednak już napiszę kiedy indziej.

Jeżeli interesuje Cię temat restrukturyzacji gospodarstw rolnych, być może zainteresuje Ciebie również wpis opisujący sprzedaż gruntów rolnych w sanacji.

Liczba upadłości i restrukturyzacji 2016

Dariusz Kwiatkowski|16 stycznia 2017|Komentarze (0)

Koniec roku i początek nowego to czas podsumowań. Pojawiają się już między innymi dane dotyczące liczby upadłych i restrukturyzowanych spółek w poprzednim roku. Liczba upadłości i restrukturyzacji 2016 wzrosła w stosunku do roku 2015, przy czym liczba samych upadłości zmalała. Nic w tym dziwnego, to oczywisty efekt wprowadzenia prawa restrukturyzacyjnego. Przyjrzę się tutaj statystykom w poszczególnych kategoriach.

Liczba upadłości 2016

Zgodnie z danymi Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (znajdziesz je tu) w roku 2016 upadło 606 przedsiębiorstw. W roku 2015 była to liczba 750 przedsiębiorstwa. W latach 2014 i 2013 odpowiednio 807 i 888. Wyraźnie z tego widać, że liczba upadłości maleje z roku na rok.

Jednak wyraźny spadek w roku 2016 jest podyktowany wprowadzeniem prawa restrukturyzacyjnego. Miarodajne bardziej byłoby bowiem dopiero rozróżnienie w latach 2013-2015 upadłości likwidacyjnych i z możliwością zawarcia układu. Dopiero porównanie liczby upadłości likwidacyjnych byłoby w pełni prawidłowe.

Liczba restrukturyzacji 2016

We wskazanym wyżej raporcie wskazano również liczbę otwartych postępowań restrukturyzacyjnych w roku 2016. Ta liczba to 212. Ważniejsze jest jednak to jak rozkładały się liczby upadłości w poszczególnych miesiącach. Otóż następująco:

styczeń – 0

luty – 2

marzec – 12

kwiecień – 14

maj – 11

czerwiec – 18

lipiec – 18

sierpień – 29

wrzesień – 32

październik – 19

listopad – 31

grudzień – 30

Jak zatem widać, w drugiej połowie roku nastąpił znaczący wzrost liczby restrukturyzacji w Polsce. Do połowy roku otwarto jedynie 57 restrukturyzacji. W drugiej połowie roku 159. Suma to 216. Nijak to się ma do wskazanych wyżej 212, ale nie ma co jednak wchodzić w detale.

Widać wyraźnie, że postępowania restrukturyzacyjne zyskują na popularności i to dopiero początek wzrostu liczby tych postępowań. Szacuję, że w roku 2017 możemy mieć do czynienia z liczbą nawet 400 postępowań restrukturyzacyjnych.

Liczba upadłości i restrukturyzacji 2016 łącznie.

Oczywiście trzeba pamiętać, że liczba upadłości i restrukturyzacji 2016 powinna być weryfikowana również łącznie. Tutaj widać, że liczba upadłości i restrukturyzacji w porównaniu z liczbą upadłości w roku 2015 wzrosła (818 w stosunku do 750). Ten wzrost nie jest jednak do końca miarodajny ponieważ jak wiadomo postępowania restrukturyzacyjne mają dużo szersze zastosowanie. Liczba upadłości i restrukturyzacji w przyszłości będzie zatem wzrastać, chociaż liczba upadłości likwidacyjnych nie powinna się zwiększać (przynajmniej do czasu najbliższego kryzysu).

Liczba upadłości konsumenckich 2016

Ciekawie wyglądają upadłości konsumenckie w roku 2016, których liczba wyniosła 4434. W roku 2015 dla porównania była to liczba 2112. Jest to znaczący wzrost i wyraźnie widać, że to jeszcze nie koniec. Dla porównania liczba upadłości w Niemczech to ok 100 tys. rocznie.

Prognozy

W mojej ocenie w następnych latach będziemy mieli do czynienia z następującymi trendami w poszczególnych grupach. Liczba upadłość będzie spadać z uwagi na dobrą koniunkturę gospodarczą, rozładowanie fali upadłości po ostatnim kryzysie i w końcu wzrost świadomości przedsiębiorców. Wzrost świadomości przedsiębiorców głównie w zakresie świadomości istnienia prawa restrukturyzacyjnego.

Jeżeli chodzi o restrukturyzację to tutaj przyszłość wydaje się dość oczywista. Przed nami dopiero prawdziwy wzrost zainteresowania tą formą radzenia sobie z problemami. Wszystko wskazuje na to, że będą to znaczące liczby. Tym bardziej, że prawo restrukturyzacyjne ma zastosowanie do zdecydowanie szerszego grona firm, niż upadłości.

Postępowanie restrukturyzacyjne wdrożyć bowiem może także firma która dopiero przewiduje, że będzie mieć problemy w przyszłości. Chodzi o podmiot, który jest zagrożony niewypłacalnością definiowaną jako sytuacja ekonomiczna wskazująca, że w niedługim czasie może stać się niewypłacalny. Istnieją również pewne przywileje podatkowe i możliwości wykorzystania postępowania taktycznie, co również zwiększa atrakcyjność tych postępowań.

W końcu upadłość konsumencka. Tutaj kontynuowany będzie dalszy znaczący wzrost upadłości konsumenckich w Polsce. Słyszałem takie poglądy, że polska gospodarka jest w stanie bez problemów przyjąć nawet 10 tys. upadłości konsumenckich w roku. Biorąc jednak za przykład Niemcy (patrz wyżej) wydaje się, że ta liczba może być nawet większa. Jak będzie, czas pokaże.

W ostatnim swoim wpisie dot. upadłości konsumenckiej opisałem upadłość konsumencką bardzo ogólnie. Moja praktyka pokazuje jednak, że najczęściej o upadłości konsumenckiej myślą byli przedsiębiorcy. Warto zatem powiedzieć Ci jako byłemu przedsiębiorcy, albo przedsiębiorcy który planuje ogłosić upadłość konsumencką jakie są ograniczenia jeżeli chodzi o upadłość konsumencka dla byłych przedsiębiorców.

Upadłość konsumencka dla byłych przedsiębiorców – kiedy jest możliwa?

W pierwszej kolejności wskazać, że jak najbardziej były przedsiębiorca może starać się o upadłość konsumencką. Ograniczenia w tym zakresie w praktyce wynikają przede wszystkim z jednej przesłanki wykluczającej upadłość konsumencką. Mianowicie, zgodnie z prawem sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, w sytuacji gdy w okresie 10 lat przed dniem złożenia wniosku dłużnik, mając taki obowiązek, nie zgłosił w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości.

Ustawodawca wprowadził jednak klauzulę łagodzącą ten zakaz. Chodzi o to, że ustawodawca założył, że w pewnych wyjątkowych sytuacjach, pomimo niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa, wskazane jest oddłużenie byłego przedsiębiorcy. W jakim przypadku jest to możliwe?

Względy słuszności lub humanitarne

Ta klauzula stanowi, że można ogłosić upadłość konsumencką przedsiębiorcy, który nie złożył (pomimo takiego obowiązku) wniosku o ogłoszenie upadłości własnego biznesu, jeżeli przemawiają za tym względy słuszności lub humanitarne.

Jak to rozumieć? Każda sprawa jest inna i wymaga odrębnego podejścia. Ważne żeby dobrze umotywować takie względy, żeby były przekonywujące dla sądu. Coraz częściej to się udaje.

Praktyka pokazuje, że upadłość konsumencka 2016 roku była dużo łatwiejsza niż w latach poprzednich. Dla przykładu w roku 2015 ogłoszono ponad 2 tys. upadłości konsumenckich w skali kraju. W roku 2016 upadłości konsumenckich było ponad 4 tys. Wzrost jest zatem znaczący.

Doświadczenie pokazuje, że najczęściej były to sprawy zaszłe, dotyczące czasami nawet lat 90-tych. Widać też wyraźnie, że liberalizacja przepisów spotkała się ze stosunkowo dobrym przyjęciem przez sędziów, którzy dużo częściej ogłaszają upadłość konsumencką byłych przedsiębiorców. Chodzi tutaj właśnie o wyżej wspomniane względy słuszności lub humanitarne.

Podsumowanie

Podsumowując upadłość konsumencka dla byłych przedsiębiorców jest możliwa, chyba że nie złożył taki przedsiębiorca stosownego wniosku o ogłoszenie upadłości jako przedsiębiorca w terminie. Ewentualnie pomimo, że nie złożył takie wniosku za ogłoszeniem upadłości konsumenckiej przemawiają względy słuszności lub humanitarne. Warto również wiedzieć, że jeżeli od zamknięcia działalności gospodarczej upłynęło 10 lat powyższe ograniczenie również nie obowiązuje.

Względy słuszności lub humanitarne, wymagają chyba odrębnego wpisu, na którym przedstawię znane mi przykłady. Nie mniej jednak zawsze zaawansowany wiek, choroba, czy specyficzna niezawiniona przyczyna problemów finansowych mogą być takim względami. Każdy przypadek jest jednak rozpatrywany przez sąd indywidualnie. Stąd konieczność odpowiedniego uzasadnienia takiego wniosku.

Upadłość konsumencka 2017 roku wydaje się, że powinna być zjawiskiem jeszcze częstszym. Wskazuje na to chociażby porównanie z innymi krajami rozwiniętymi. Przykładowo w Niemczech mamy do czynienia z ok. 100 tys. upadłości konsumenckich w roku. Wydaje się zatem, że również w Polsce może to być liczba zdecydowanie większa niż do tej pory, przekraczająca znacząco nawet 10 tys. upadłości. Co przyniesie przyszłość zobaczymy.

Często w mojej praktyce doradcy restrukturyzacyjnego pojawia się pytanie o zgłoszenie wierzytelności w toku przyspieszonego postępowania układowego. Pytanie to zadawane jest oczywiście przez wierzycieli, którzy chcą zagwarantować uwzględnienie własnej wierzytelności w toku postępowania a pamiętają o takim obowiązku z postępowań upadłościowych, w których brali udział. Wiele osób pyta wręcz kiedy zgłosić wierzytelność w przyspieszonym postępowaniu układowym, nie dopuszczając w ogóle myśli, że w przyspieszonym postępowaniu układowym zgłoszenie wierzytelności może nie występować. A jak jest?

Przyspieszone postępowanie układowe zgłoszenie wierzytelności nie występuje

W toku postępowania upadłościowego, każdy z wierzycieli powinien rzeczywiście zgłosić swoją wierzytelność. Wierzyciel, który  nie zgłosi swojej wierzytelności, nie uczestniczy co do zasady w postępowaniu. Inaczej jest jednak w postępowaniu restrukturyzacyjnym. W toku przyspieszonego postępowania układowego wierzyciele nie dokonują zgłoszenia swoich wierzytelności. W konsekwencji przyspieszone postępowanie układowe zgłoszenie wierzytelności (jako instytucji) nie ma.

Nadzorca sądowy po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego musi jedynie poinformować wierzycieli o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego wobec dłużnika. Przy czym podkreślenia wymaga fakt, że przepis mówi wyraźnie o poinformowaniu „wierzycieli”. Co za tym idzie to do oceny nadzorcy sądowego należy kto jest a kto nie jest wierzycielem. Z zasady będą to wszelkie wierzytelności bezsporne uznawane przez dłużnika. Drugą kategorią są wierzytelności sporne, czyli takie które zostały zgłoszone, ale których nie uznaje dłużnik.

Istotna z punktu widzenia wierzycieli jest kategoria wierzytelności spornych

Co to oznacza w praktyce? Kiedy mamy do czynienia z wierzytelnością sporną? Zgodnie z poglądami doktryny wierzytelności sporne, w rozumieniu ustawy prawo restrukturyzacyjne, to takie, których nie uznaje dłużnik a jednocześnie kumulatywnie spełniają dwa wymogi. Po pierwsze zostały skonkretyzowane co do zakresu świadczenia dłużnika i podstawy faktycznej. Po drugie takie, co do których dłużnik został wezwany do spełnienia świadczenia.

Ustawodawca wskazuje bliżej, co rozumie przez wezwanie dłużnika do spełnienia świadczenia. Chodzi tu np. o: zawezwanie dłużnika do próby ugodowej, wytoczenie powództwa przeciwko dłużnikowi, podniesienie zarzutu potrącenia, wszczęcie postępowania przed sądem polubownym. Należy przyjąć, że kryterium temu odpowiada także zwyczajne wezwanie do zapłaty.

Spis wierzytelności ustalany jest przez nadzorcę sądowego, którym może być wyłącznie doradca restrukturyzacyjny.  Nadzorca sądowy ma obowiązek sporządzić spis wierzytelności na podstawie ksiąg rachunkowych, innych dokumentów dłużnika, wpisów w księgach wieczystych oraz rejestrach. Dłużnik z kolei w kontekście każdej stwierdzonej przez nadzorcę sądowego wierzytelności składa oświadczenie o uznaniu lub odmowie uznania wierzytelności.

Spis wierzytelności w toku przyspieszonego postępowania układowego jest niezaskarżalny przez wierzyciela a jedynie przez samego dłużnika. Dłużnik może bowiem zgłosić zastrzeżenia co do umieszczenia wierzytelności w spisie wierzytelności. Taka wierzytelność, co do której zastrzeżenia zgłosił dłużnik staje się wierzytelnością sporną. Powoduje to znaczący problem dla dłużnika, gdyż przekroczenie progu 15% wierzytelności spornych powoduje konieczność umorzenia postępowania.

W uzasadnieniu do projektu ustawy czytamy, że celem takiego rozwiązania jest dążenie do skrócenia postępowania układowego. Zdaniem autorów projektu ustawy nie narusza to praw wierzycieli, gdyż przyspieszone postępowania układowe może być prowadzone jedynie wówczas gdy suma spornych wierzytelności uprawniających do głosowania nad układem nie przekracza 15% sumy wierzytelności uprawniających do głosowania.

Jak nie zgłoszenie wierzytelności to co?

Podsumowując w toku przyspieszonym postępowaniu układowym nie ma instytucji zgłoszenia wierzytelności znanej prawu upadłościowemu. Co do zasady prawidłowość spisu wierzytelności opiera się o sumienność i dokładność doradcy restrukturyzacyjnego ustanowionego nadzorcą sądowym w toku danego postępowania. Jak zatem można inaczej „zgłosić” wierzytelność?

Jeżeli jesteś wierzycielem i częściowo Twój dłużnik uznał Twoją wierzytelności a doradca restrukturyzacyjny umieścił Cię w spisie wierzytelności sytuacja jest prosta. Powinieneś zostać zawiadomiony o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego. Jeżeli nie to zgodnie z ustawą powinieneś weryfikować Centralny Rejestr Restrukturyzacji i Upadłości w zakresie informacji o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego swoich dłużników. Jak wiadomo CRRiU nie jest jeszcze uruchomiony, więc informacje w tym zakresie publikowane są w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Kluczowa po pierwsze będzie zatem wiedza o otwarciu postępowania przez Twojego dłużnika.

Skoro już wiesz, że otwarto przyspieszone postępowanie układowe Twojego dłużnika ustal kto jest nadzorcą sądowym. Powinieneś go jak najszybciej poinformować o wysokości swojej wierzytelności. Wierzytelność, która nie została uznana przez dłużnika, powinieneś uprawdopodobnić poprzez przesłanie co najmniej wezwania do zapłaty ze wskazaniem zakresu świadczenia dłużnika i podstawy faktycznej.

W takiej sytuacji nadzorca sądowy nie będzie miał wyjścia, będzie musiał uwzględnić Twoją wierzytelność a ewentualne zastrzeżenia dłużnika spowodują jedynie, że wierzytelność stanie się wierzytelnością sporną.

Co w sytuacji gdy nadzorca sądowy uzna że wierzytelność jednak nie istnieje? Nadal można wezwać dłużnika do zapłaty, ewentualnie dochodzić wierzytelności na drodze postępowania sądowego.  Otwarcie przyspieszonego postępowania układowego nie wyłącza  bowiem możliwości dochodzenia wierzytelności przez wierzyciela w postępowaniu sądowym, administracyjnym, sądowoadministracyjnym i przed sądami polubownymi.

W swojej praktyce zawodowej specjalizuje się w zagadnieniach związanych z restrukturyzacją i upadłością, ale również nieruchomości. Dzisiaj pomyślałem, że można te specjalizacje wykorzystać do wpisu na temat jak wyżej. Sprzedaż gruntów rolnych to temat trudny od momentu wejścia w życie ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości zasobu własności rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw („Ustawa”).

Ustawa zmieniła bowiem ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego, w taki sposób, że nabyć nieruchomość rolną może co do zasady jedynie rolnik indywidualny a powierzchnia jego gospodarstwa rolnego nie może przekraczać 300 ha (wraz z nabywaną nieruchomością). Dla przedsiębiorców, którzy posiadają takie grunty i nie ma rychłej perspektywy zmiany ich przeznaczenia to może być koszmar. Taki grunt praktycznie pozostaje niesprzedawalny.

Sprzedaż gruntów rolnych – kiedy nie może jej kupić rolnik?

Jeżeli firma popada w kłopoty finansowe, naturalnym krokiem każdego rozsądnego zarządzającego jest poszukiwanie pieniędzy. Zazwyczaj udaje się do banków, ale te widząc sytuację jego przedsiębiorstwa odmawiają. Zaczyna się zatem szukanie aktywów na sprzedaż. Może być zatem tak i spotykamy to często wśród swoich klientów, że firma posiada jakiś grunt, który jest gruntem rolnym i był kupiony jakiś czas temu pod inwestycję, która ostatecznie nie wypaliła.

Wtedy zaczyna się problem. Otóż nieruchomości tej praktycznie nie można sprzedać na „wolnym rynku” z uwagi na fakt, że żaden rolnik indywidualny nie jest zainteresowany jej nabyciem. Może być nawet tak, że grunt jest rolny, ale nie nadaje się do uprawy, więc, żaden rolnik indywidualny nie będzie miał obiektywnego interesu w zakupie tego gruntu.

Może się jednak okazać, że zainteresowanie gruntem wykazuje inny podmiot, np. spółka prawa handlowego, która albo ma pomysł jak ten grunt wykorzystać, albo ma plan zakupu tej nieruchomości inwestycyjnie w długim dystansie czasowym.

Taka sytuacja powoduje, że firma często nie ma jak wyjść z kłopotów, mimo że posiada majątek a nawet może posiadać zainteresowanego zakupem tego majątku. Proces dezinwestycyjny okazuje się niemożliwy. Co taka spółka może zrobić? Oczywiście powinna zastanowić się nad wnioskiem o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego, a dokładnie postępowania sanacyjnego. Dlaczego?

Sprzedaż gruntów rolnych – jako działanie sanacyjne

Otóż okazuje się, że ustawodawca ustanowił wyłączenie stosowania art. 2a ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (tego zawężającego grono potencjalnych nabywców wyłącznie do rolników indywidualnych) dla postępowania restrukturyzacyjnego w ramach postępowania sanacyjnego. Co to oznacza w praktyce? Oznacza to, że w toku postępowania restrukturyzacyjnego może nabyć nieruchomość rolną każdy podmiot, także będący spółką prawa handlowego jak i osoba fizyczna niebędąca rolnikiem. Sprzedaż gruntu rolnego może być zatem jednym z działań sanacyjnych, które są konieczne do przeprowadzenia, żeby uratować firmę.

Jak to należy rozumieć? Tak, że ustawodawca wspiera podmioty, które chcą się restrukturyzować i umożliwia im spieniężenie majątku w celu uratowania firmy. Takie rozwiązanie należy odbierać w mojej ocenie pozytywnie bo rzeczywiście mogłoby to stanowić przeszkodę w realizacji działań restrukturyzacyjnych.

Zastanawia mniej jednak dlaczego ustawodawca przewidział taką możliwość wyłącznie w toku postępowania sanacyjnego a nie przewidział takiej możliwości w toku postępowania upadłościowego? Przecież w toku postępowania upadłościowego konieczność zbycia całego majątku dłużnika jest oczywistą oczywistością i jakakolwiek formuła ograniczania możliwości jej zbycia poważnie utrudnia osiągnięcie celów postępowania upadłościowego jakim jest zaspokojenie wierzycieli w jak największym stopniu.

Podsumowanie

Podsumowując przedsiębiorstwo, które ma kłopoty finansowe, kłopoty z płynnością finansową a w skład jej majątku wchodzi nieruchomość rolna, która jest „niesprzedawalna” rolnikowi indywidualnemu ma furtkę do sprzedaży tejże nieruchomości komuś innemu, dowolnemu podmiotowi. Tę furtkę daje postępowanie sanacyjne.