Dariusz Kwiatkowski

doradca restrukturyzacyjny
radca prawny

Zakorzeniony w biznesie licencjonowany doradca restrukturyzacyjny i radca prawny. Doświadczenie zdobywał przy największej restrukturyzacji budowlanej grupy kapitałowej notowanej na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. Skutecznie zrestrukturyzował warszawskiego dewelopera będąc wiceprezesem zarządu. Zasiadał w licznych radach nadzorczych spółek kapitałowych.
[Więcej >>>]

Wiadomo, że w dobie kryzysu inwestycje publiczne są prawdziwym „kołem zamachowym” gospodarki. Doświadczenie pokazuje, że przekierowanie w trudnym czasie sporych środków chociażby na inwestycje infrastrukturalne daje szanse na przetrwanie dla wielu przedsiębiorstw, a tym samym na zachowanie miejsc pracy. Wydaje się, że z podobnych założeń wychodzi rząd, który już od kilku tygodni zapowiada zainicjowanie szeregu projektów inwestycyjnych. Niejako obok nich oraz kolejnych wersji „tarcz”, trwają prace legislacyjne nad rządowym projektem ustawy o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców. Co prawda jest to projekt niepowiązany bezpośrednio z przeciwdziałaniem ekonomicznym skutkom pandemii, jednak z pewnością „przyda się” w obecnym czasie. Jakie więc są to rozwiązania?

Środki publiczne dla przedsiębiorców

Wskazany na wstępnie projekt przewiduje, że pomoc publiczna będzie mogła zostać spożytkowana przez przedsiębiorcę na trojakiego rodzaju działania: ratowanie, tymczasowe wsparcie restrukturyzacyjne oraz restrukturyzację. Warto nadmienić – zwłaszcza z punktu widzenia prawidłowości odczytywania poszczególnych przepisów opracowywanej ustawy – że każde z tych działań zostało zbiorczo określone w projekcie, jako „pomoc”. Oczywiście nie sposób omówić tu wszystkich problemów mogących wyniknąć ze stosowania nowych przepisów. Jednak warto wskazać na kilka najważniejszych zagadnień. 

W pierwszej kolejności należy podkreślić, że ustawodawca chce stosunkowo jasno określić, na czym ma polegać każdy z rodzajów pomocy. I tak za „ratowanie” w projekcie uznano opracowanie planu restrukturyzacji, likwidację działalności gospodarczej oraz przeprowadzenie niezbędnych – w celu ich przygotowania – analiz. Nieco inaczej skonstruowano definicję tymczasowego wsparcia restrukturyzacyjnego. Przede wszystkim wyraźnie tu wyróżniono, że może zostać ono udzielone mikro-, małemu i średniemu przedsiębiorcy, z przeznaczeniem na podjęcie „działań restrukturyzacyjnych”, mających na celu przywrócenie długookresowej zdolności do konkurowania na rynku. A więc bez wątpienia chodzi tu o restrukturyzację w szerokim znaczeniu tego pojęcia, a nie o skorzystanie z któregoś ze środków przewidzianych w Prawie restrukturyzacyjnym. 

Najambitniejsze cele projektodawcy stawiają przed przedsiębiorcą, który chciałbym skorzystać z pomocy publicznej na restrukturyzację. Oczywiście w założeniach sięgnięcie po każdy ze środków skorzystania z pomocy publicznej zostało obwarowane szeregiem warunków; uzależnionych w swoich szczegółach od dokładnego rodzaju pomocy. 

Problemy muszą być poważne

I znowuż nie sposób omówić tu wszystkich okoliczności, które – o ile projekt w obecnym kształcie wejdzie w życie – mogą przesądzić o skorzystaniu przez przedsiębiorcę pomocy. W przypadku pomocy na ratowanie i restrukturyzację pomoc może zostać udzielona przedsiębiorcy, który spełnia co najmniej jeden z dwóch warunków. Pierwszym z nich jest utrata przez przedsiębiorcę – wskutek poniesionych strat – więcej, niż połowy kapitału.

Drugą z przesłanek jest niewypłacalność, uregulowana w przepisach Prawa upadłościowego. Natomiast w przypadku tymczasowego wsparcia restrukturyzacyjnego mikro-, mały i średni przedsiębiorca musi spełniać te same warunki oraz znajdować się w trudnej sytuacji ekonomicznej, a ponadto całkowita wielkość udzielonej i wnioskowanej pomocy, udzielanej w ramach tego samego procesu restrukturyzacji, nie przekracza równowartości 10 000 000 euro według kursu średniego walut obcych ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski w dniu poprzedzającym dzień złożenia wniosku o udzielenie pomocy.

Jak wiadomo – zgodnie z regułami rynku wewnętrznego Unii Europejskiej – udzielanie pomocy publicznej przez państwa jest ostatecznością, obwarowaną szeregiem dodatkowych warunków. Nie inaczej jest w przypadku komentowanego projektu, jednak w obecnych warunkach zasady te – opracowane nie tylko na czas kryzysu – mają szanse odegrać rolę bardzo ważnego bodźca dla przedsiębiorców w trudnych czasach. 

Jednocześnie mam przyjemność wskazać, że do komentarza do ustawy Prawo Restrukturyzacyjne, autorstwa mojego i Roberta Kosmala, który wyjdzie prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu nakładem wydawnictwa Wolters Kluwer, znajdzie się również komentarz do projektu tejże ustawy. Do nabycia tutaj.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl

„Luzowanie” obostrzeń nałożonych na gospodarkę w związku z pandemią koronawirusa stwarza perspektywy powrotu do możliwości w miarę normalnego prowadzenia działalności gospodarczej. W tym kontekście warto zasygnalizować, że – przynajmniej na razie – wszystko wskazuje na to, że istnieją szanse na zniesienie obostrzeń wcześniej, niż pierwotnie planowano. Oczywiście jest to szansa na obudowanie pozycji ekonomicznej firmy. Niestety, wraz z otwarciem biznesów będzie można precyzyjnie określić rzeczywiste zakres poniesionych strat. To z kolei dla wielu przedsiębiorstw będzie oznaczało konieczność rozpoczęcia formalnych procedur związanych z wychodzeniem z zadłużenia: upadłości, restrukturyzacji lub przygotowanej likwidacji. Wybór każdej z nich zależy przede wszystkim od decyzji samego przedsiębiorcy – jak więc go dokonać?

Na upadłość zawsze jest czas

Podstawowa alternatywa dla zadłużonych przedsiębiorców ogniskuje się wokół upadłości, a restrukturyzacji. Z formalnego punktu widzenia zarówno rozpoczęcie postępowania upadłościowego, jak i restrukturyzacyjnego jest dopuszczalne w stosunku do przedsiębiorcy niewypłacalnego – a więc takiego, który utracił zdolność do realizacji wymagalnych zobowiązań pieniężnych. W przypadku osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych wyposażonych jedynie w zdolność prawną z niewypłacalnością mamy do czynienia także wówczas, gdy zobowiązania pieniężne przekraczają wartość ich majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące. W takich sytuacjach możliwe jest zarówno rozpoczęcie wobec dłużnika postępowania upadłościowego, jak i restrukturyzacyjnego – przy czym w tym drugim przypadku w grę może wchodzić także zagrożenie niewypłacalnością.

Jednocześnie sam ustawodawca wyraźnie wskazuje na pierwszeństwo restrukturyzacji przed upadłością. Wynika to przede wszystkim z faktu, że Prawo restrukturyzacyjne (i wszystkie określone w nim szczegółowe procedury) zakłada przede wszystkim oddłużenie przedsiębiorcy i umożliwienie mu dalszego prowadzenia działalności gospodarczej. Z tego właśnie względu restrukturyzacja jest dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy ciągle są zainteresowani uratowaniem swojego biznesu, a nie jedynie spłatą wierzycieli. Oczywiście podjęcie decyzji o rozpoczęciu tego rodzaju działań od razu otwiera problem wyboru jednej z czterech procedur restrukturyzacyjnych, jednak jest to temat na osobne rozważania. 

Przygotowana likwidacja oznacza szybkie rozwiązanie problemu

Niejako obok postępowań restrukturyzacyjnych i spraw upadłościowych funkcjonuje rozwiązanie określane mianem przygotowanej likwidacji (pre-pack). Co prawda procedura ta została unormowana w Prawie upadłościowym, ale zdecydowanie bliżej jej do restrukturyzacji. Jej założenie jest bardzo proste: prowadzący własną działalność gospodarczą ogłasza upadłość a syndyk sprzedaje całość bądź znaczą część przedsiębiorstwa, za cenę co najmniej odpowiadającą jego rynkowej wartości. W zamian za to uzyskuje gotówkę, która może posłużyć do spłaty zobowiązań. Przygotowana likwidacja, co zostało już wspomniane, toczy się w ramach sprawy upadłościowej, a jednocześnie pozwala uniknąć długotrwałego postępowania. Więcej przeczytasz na blogu prepack.info

Stąd pre-pack jest świetnym rozwiązaniem dla tych przedsiębiorców, którzy są gotowi sprzedać swój biznes, a jednocześnie chcą jak najszybciej rozwiązać kwestie zadłużenia. Przy czy warto pamiętać, że wniosek o zatwierdzenie warunków sprzedaży – prowadzący właśnie do przygotowanej likwidacji – ma prawo złożyć każdy z uczestników postępowania upadłościowego. Nie jest więc on zarezerwowany dla samego dłużnika.

Czym więc kierować się przy dokonywaniu wyboru pomiędzy restrukturyzacją, upadłością i przygotowaną likwidacją? Pomijając kwestie wyraźnej preferencji ustawodawcy na rzecz restrukturyzacji zawsze należy brać pod uwagę stan przedsiębiorstwa i jego zadłużenia, perspektywy biznesowe (zwłaszcza plany na przyszłość prowadzącego własną działalność) oraz czas przeznaczany na postępowanie. Jednocześnie praktycznie w każdym przypadku podjęcie prawidłowej decyzji nie jest możliwe bez solidnej analizy prawno-ekonomicznej.  

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl

Wiadomo, że „tarcza antykryzysowa” – także w jej wersji 2.0. – nie stanowi tak dużej pomocy, aby rozwiązać problemy wszystkich przedsiębiorców. Realnie wsparcie oferowane w jej ramach może pomóc przetrwać kryzys jedynie mikro- i małym przedsiębiorcom – pozostali muszą liczyć w pierwszym rzędzie na własne zasoby. Stąd pozostaje albo rozpocząć negocjacje z załogą i kontrahentami (co z resztą często już ma miejsce), albo zainicjować procedurę restrukturyzacyjną. Wiele wskazuje na to, że wiele przedsiębiorstw właśnie w Prawie restrukturyzacyjnym znajdzie prawdziwe recepty na przetrwanie trudnego okresu i powrót do przynajmniej w miarę normalnej działalności. W końcu ustawodawca bardzo wyraźnie zdecydował, że celem każdej restrukturyzacji jest oddłużenie przedsiębiorcy i umożliwienie mu kontynuowania biznesu. Jak więc efektywnie skorzystać z instrumentów oferowanych przez Prawo restrukturyzacyjne?

Podstawowe przesłanki: niewypłacalność i zagrożenie niewypłacalnością

Oczywiście decyzja o złożeniu wniosku o rozpoczęcie postępowania restrukturyzacyjnego nie może być podejmowana dowolnie – w pierwszym rzędzie konieczne jest ustalenie, czy w danych okolicznościach faktycznych zachodzą przesłanki umożliwiające jego rozpoczęcie. Te zaś jednoznacznie określa Prawo restrukturyzacyjne. Zgodnie z tą ustawą, tego rodzaju postępowanie może zostać otwarte wówczas, gdy przedsiębiorca jest niewypłacalny lub znalazł się w stanie zagrożenia niewypłacalnością. Ocenę tę należy przeprowadzić na podstawie kryteriów wskazanych w Prawie upadłościowym. 

Z niewypłacalnością mamy do czynienia wówczas, gdy przedsiębiorca utracił zdolność płatniczą lub doszło do przewagi wartości zobowiązań pieniężnych nad wartością majątku przedsiębiorcy. Stąd do niewypłacalności najczęściej dochodzi wówczas, gdy prowadzący biznes po prostu nie ma faktycznej możliwości zrealizowania ciążących na nim zobowiązań. Natomiast dłużnik zagrożony niewypłacalnością to taki, którego sytuacja ekonomiczna wskazuje, że w niedługim czasie stanie się niewypłacalny. Wydaje się, że w związku z kryzysem gospodarczym wywołanym pandemią najczęściej będziemy mieli do czynienia właśnie z tym drugim przypadkiem.  Co z kolei pozwala na zainicjowanie właściwego postępowania restrukturyzacyjnego odpowiednio wcześniej, tak aby dzięki temu móc skutecznie przeciwdziałać upadłości. W jaki jednak sposób wybrać to „właściwe” postepowanie?

Kluczowa decyzja: wybór odpowiedniego postępowania

Otóż zgodnie z Prawem restrukturyzacyjnym, restrukturyzacja może toczyć się w ramach czterech trybów: postępowania o zatwierdzenie układu; przyspieszonym postępowaniu układowym; postępowania układowego oraz postępowania sanacyjnego. Każde z nich charakteryzuje się sporymi odmiennościami, a wybór danego trybu powinien być podyktowany przede wszystkim sytuacją ekonomiczną dłużnika, procentem wierzytelności spornych w stosunku do całości zadłużenia oraz ewentualnymi działaniami, które są do wykonania w toku restrukturyzacji.

Wybór rodzaju postępowania restrukturyzacyjnego jest kluczową decyzją strategiczną firmy w kryzysie.

W tym kontekście w stosunkowo najprostszych sprawach najczęściej wykorzystuje się przyspieszone postępowanie układowe, które polega na zawarciu przez dłużnika układu z wierzycielami, po sporządzeniu i zatwierdzeniu spisu wierzytelności w uproszczonym trybie. Do „szybkiego” rozwiązania trudności przedsiębiorcy świetnie nadaje się także postępowanie o zatwierdzenie układu, które stwarza możliwość zawarcia układu w wyniku samodzielnego zbierania głosów wierzycieli przez dłużnika bez udziału sądu. Natomiast w postępowaniu układowym układ może zostać zawarty po przygotowaniu „pełnego” spisu wierzytelności. Najbardziej rozbudowanym z postępowań restrukturyzacyjnych – a jednocześnie nastawionym na przeprowadzenie kompleksowych działań mających na celu przywrócenie przedsiębiorcy do pełnej równowagi ekonomicznej – jest sanacja. Prawo restrukturyzacyjne charakteryzując ten tryb stanowi, że postępowanie sanacyjne umożliwia dłużnikowi przeprowadzenie działań sanacyjnych oraz zawarcie układu po sporządzeniu i zatwierdzeniu spisu wierzytelności. 

Podsumowanie

W każdym razie na pytanie „które postępowanie restrukturyzacyjne wybrać?”, nie ma prostej odpowiedzi. Wszystko bowiem zależy z jednej strony od celów, jakie chce osiągnąć przedsiębiorca, z drugiej zaś od jego faktycznych możliwości. Stąd rozsądną decyzję o zainicjowaniu któregoś ze wskazanych powyżej postępowań można podjąć tylko po dogłębnej – prawnej i ekonomicznej – analizie sytuacji, w której znalazł się przedsiębiorca. W najbliższym czasie postaram sie na blogu opublikować ebook dotyczący podstawowych elementów decydujących o wyborze rodzaju postępowania restrukturyzacyjnego

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl

Z ekonomicznego punktu widzenia przeciwdziałanie skutkom pandemii koronawirusa wymaga podjęcia wielu, różnorodnych działań, stanowiących wręcz pewien rodzaj interwencjonizmu państwowego w gospodarkę. Z tego względu – z punktu widzenia prowadzących działalność gospodarczą – jedną z najważniejszych obecnie kwestii jest harmonogram „odmrażania gospodarki” oraz dalsze formy pomocy, na które będzie można liczyć ze strony państwa. Nie ma wątpliwości, że rząd pracuje nad obydwoma tymi kwestiami, czego przykładem jest chociażby procedowana obecnie przed parlament kolejna ustawa zawierająca różnego rodzaju programy pomocowe. Warto przyjrzeć się tym rozwiązaniom bliżej, tym bardziej, że ustawodawca – przynajmniej w pewnym zakresie – zmienia dotychczasową „filozofię” pomocy przedsiębiorcom.

Nowa „filozofia” wsparcia gospodarki

W dotychczasowej „tarczy antykryzysowej” ustawodawca adresował swoją pomoc do bardzo szerokiego grona przedsiębiorców. Najpopularniejsze z programów wsparcia – jak chociażby trzymiesięczne zwolnienie ze składek ZUS dla zatrudniających mniej, niż dziewięciu pracowników – właściwie w ogóle nie były powiązane z kryterium spadku obrotów w wyniku zaistnienia epidemii COVID-19. Te zaczynały się liczyć np. przy okazji dopłat do pensji. Jednak wydaje się, że w procedowanej ustawie sprawy ulegną zasadniczej zmianie. 

Świadczą o tym już dwa pierwsze artykuły procedowanego w Parlamencie projektu ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. Jednoznacznie zakładają one, że pomocą zostaną objęci przedsiębiorcy (a więc podmioty spełniający definicje z ustawy – Prawo przedsiębiorców), którzy borykają się z trudnościami ekonomicznymi „wynikającymi z wprowadzonych na podstawie odrębnych przepisów zakazów oraz ograniczeń w celu zapobiegania, przeciwdziałania i zwalczania zakażenia wirusem SARS-CoV-2 oraz rozprzestrzeniania się choroby wywołanej tym wirusem”. Mówiąc inaczej, z nowych form pomocy będą mogli korzystać przede wszystkim ci, którym po prostu zakazano prowadzenia działalności w okresie trwania stanu zagrożenia epidemicznego, czy też stanu epidemii. Przy czym dyskwalifikujące będzie prowadzenie wobec przedsiębiorcy postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego.

Jakie straty, taka pomoc

Powyższe założenia w prosty sposób przekładają się na planowany zakres pomocy oraz sposoby jej uzyskiwania. Zgodnie z procedowanym projektem instytucja wspierająca – a więc w pierwszym rzędzie Agencji Rozwoju Przemysłu – będzie mogła udzielić przedsiębiorcy wsparcia szczególności w formie pożyczek, gwarancji lub poręczenia oraz leasingu lub innych instrumentów związanych z finansowaniem prowadzonej działalności gospodarczej, na warunkach rynkowych. Wsparcie to ma być udzielane sukcesywnie, przez wypłatę poszczególnych transz pożyczki lub innych form finansowania. 

Państwo wyciąga pomocną dłoń przedsiębiorcom. Czy to uchroni przed falą bankructw?

Przedmiotowe wsparcie będzie udzielane w odpowiedzi na wniosek przedsiębiorcy, w którym trzeba będzie dołączyć m.in. informację zawierającą opis planowanych przez przedsiębiorcę działań w celu ustabilizowania jego sytuacji ekonomicznej, czy oświadczenie potwierdzające trudną sytuację finansową, stanowiącą podstawę przyznania wsparcia oraz dane dotyczące sytuacji finansowej. Co istotne ustawodawca ma zamiar zobowiązać instytucję udzielającą wsparcia do niezwłocznego rozpatrywania złożonych wniosków, wyznaczając jednocześnie na dokonanie tej czynności maksymalny, 14-dniowy termin. Natomiast samo wsparcie – tak, jak w dotychczasowych rozwiązaniach „tarczy antykryzysowej” – będzie udziale na podstawie umowy zawieranej pomiędzy beneficjentem, a instytucją jej udzielającą. Warto zaznaczyć, że sama umowa będzie zawierana w terminie pięciu dni od dnia uzgodnienia warunków umowy z beneficjentem. 

Jasne jest, że założeniem nowego programu jest udzielenie szybkiego wsparcia dla przedsiębiorców bezpośrednio doświadczonych skutkami obecnej pandemii. Jednak – jak zawsze – „diabeł w tkwi w szczegółach”. Właściwie z obecnego kształtu procedowanych przepisów nie wynika w jakiej dokładnie wysokości będzie oferowane wsparcie dla przedsiębiorców. Niestety, obecne doświadczenia w stosowaniu „tarczy antykryzysowej” pokazują, że – z pozoru drobne – niejasności legislacyjne mogą przełożyć się na bardzo poważne trudności w stosowaniu rozwiązań pomocowych. 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl

W dzisiejszych trudnych czasach wielu przedsiębiorców popadło w kłopoty finansowe. Wielu z nich poszukuje informacji nt. rządowych programów wsparcia przedsiębiorców (tutaj przeczytasz więcej na temat tych programów). Warto jednak w tym miejscu przypomnieć, że w polskim prawie od 1 stycznia 2016 roku funkcjonują bardzo elastyczne narzędzia, których celem jest uratowanie przedsiębiorstw znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Poniżej przedstawię dlaczego warto skorzystać z prawa restrukturyzacyjnego i postępowań restrukturyzacyjnych w dobie koronawirusa.

Główne korzyści płynące z otwarcia postępowań restrukturyzacyjnych

Postępowania restrukturyzacyjne posiadają wiele różnych korzyści dla firm zmagających się z problemami finansowymi. Postarałem się jednak w ramach tego wpisu opisać te, które na bazie mojego doświadczenia (uczestniczyłem już w ok. 100 postępowań restrukturyzacyjnych w różnej formie), wydają mi się najważniejsze. W związku z czym opiszę tutaj: ochronę przed egzekucją, zyskanie czasu na naprawę przedsiębiorstwa i rozmowę z wierzycielami, możliwość prowadzenia negocjacji z wszystkimi wierzycielami jednocześnie, możliwość odstąpienia od kontraktów, możliwość przeprowadzenia zwolnień grupowych bez rygorów prawa pracy, ochrona przed odpowiedzialnością członków zarządu. Ważnym elementem zmiany prawa z 1 stycznia 2016 roku było również wprowadzenie instytucji przygotowanej likwidacji (tzw. prepack). Nie jest to co prawda instytucja prawa restrukturyzacyjnego (tylko prawa upadłościowego) ale również wpisuje się w instytucje pozwalającą ratować przedsiębiorstwa przed ogłoszeniem upadłości i stąd pozwolę sobie również na jej opisanie w tym wpisie.

prawo restrukturyzacyjne
Restrukturyzacja ratunkiem dla firm w kryzysie.

Ochrona przed egzekucją

W pierwszej kolejności wskazać należy, że otwarcie postępowań restrukturyzacyjnych (przyspieszonego postępowania układowego, postępowania układowego lub postępowania sanacyjnego) powoduje zawieszenie toczących się postępowań egzekucyjnych wobec przedsiębiorstwa. Dodatkowo nowe postępowania egzekucyjne nie mogą być w czasie restrukturyzacji wszczynane. W przypadku postępowania sanacyjnego mamy nawet zawieszone wszelkie postępowania egzekucyjne skierowane przez wierzyciela zabiezpieczonego rzeczowo na majątku przedsiębiorstwa, jest to zatem bardzo daleka ochrona.

Zyskanie czasu na naprawę przedsiębiorstwa i rozmowę z wierzycielami

Podstawowym atutem wynikającym pośrednio z powyższej ochrony przed egzekucją jest zyskanie czasu na naprawę przedsiębiorstwa (lub też przeczekania trudnego okresu na rynku np. okresu pandemii) i odbudowę pozycji rynkowej czy też płynności finansowej przedsiębiorstwa. Ten czas to też czas na spokojną i rzeczową rozmowę z wierzycielami. Co istotne rozmowy z wierzycielami w toku restrukturyzacji odbywają się w bardziej równorzędnej relacji gdyż nie są obarczone ryzykiem egzekucji po stronie wierzyciela. Można zatem powiedzieć, że restrukturyzacja powoduje poprawę pozycji negocjacyjnej dłużnika względem wierzycieli. Ma to kolosalne znaczenie, gdyż wiemy wszyscy, że działanie pod presją czasu i w warunkach strachu (chociażby przed egzekucją, czy wypowiedzeniem umowy) powoduje, że zazwyczaj nie jesteśmy w stanie uzyskać satysfakcjonującego nas porozumienia.

Możliwość prowadzenia negocjacji z wszystkimi wierzycielami jednocześnie

Ważnym aspektem prawa restrukturyzacyjnego jest możliwość rozmowy z wszystkimi wierzycielami jednocześnie, tj. chociażby poprzez przesłanie propozycji układowych do wszystkich wierzycieli. Dlaczego to jest takie ważne? Inaczej bowiem, gdy rozmawia się z poszczególnymi wierzycielami, nie uwzględnia się holistycznie sytuacji przedsiębiorstwa i wszystkich wierzycieli a jedynie sytuację tego konkretnego wierzyciela, który co oczywiste będzie dążył do maksymalizacji swojego zwrotu. Mam wtedy sytuację którą ja określam jako „efekt za krótkiej kołdry”. Co prawda dogadaliśmy się z jednym wierzycielem, ale brakuje już nam środków na pozostałych. W założeniu prawa restrukturyzacyjnego taka sytuacja nam nie grozi, gdyż przedstawione propozycje układowe są przygotowane w oparciu o realne możliwości płatnicze dłużnika przy uwzględnieniu wszystkich wierzycieli przedsiębiorstwa.

Możliwość odstąpienia od kontraktów

Ważnym elementem postępowania sanacyjnego (najbardziej zaawansowanego postępowania restrukturyzacyjnego) jest możliwość odstąpienia od kontraktów np. nierentownych. Odstąpić można od umów wzajemnych, które nie zostały wykonane w całości lub części przed dniem otwarcia postępowania sanacyjnego, jeżeli świadczenie drugiej strony wynikające z tej umowy jest świadczeniem niepodzielnym. Daje to dużą możliwość kreowania nowej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstwa. Szczegóły tych działań określa plan restrukturyzacyjny, który musi być przygotowany przez osobę posiadającą uprawnienia doradcy restrukturyzacyjnego.

Możliwość przeprowadzenia zwolnień grupowych bez rygorów prawa pracy

W toku postępowania sanacyjnego zarządca może również przeprowadzić zwolnienia pracowników (w tym grupowe) na takiej samej zasadzie jak syndyk, czyli omijamy w ten sposób cały szereg przepisów prawa pracy. Konsekwencją tego udogodnienia jest po pierwsze, że zwolnienia są dla pracodawcy dużo tańsze, ale również sam efekt zwolnień (w postaci obniżenia miesięcznych wydatków na pensje pracowników) następuje dużo szybciej.

Ochrona przed odpowiedzialnością członków zarządu

Warto również pamiętać, że otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego ma kluczowe znaczenie dla członków zarządu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Otwarcie postępowania bowiem, podobnie jak złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, zwalnia członków zarządu z odpowiedzialności majątkiem osobistym za długi spółki kapitałowej. Ustawodawca w ten sposób, chce dodatkowo przymusić członków zarządu do składania wniosków o ogłoszenie upadłości lub otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego. Innymi słowy, jeżeli nie złożysz jako członek zarządu spółki kapitałowej, wniosku ogłoszenie upadłości lub nie otworzysz we właściwym czasie postępowania restrukturyzacyjnego grozi Ci, że będziesz odpowiadał za długi spółki swoim prywatnym majątkiem. Więcej na ten temat przeczytasz na moim blogu poświęconym odpowiedzialności zarządu spółek kapitałowych.

Przygotowana likwidacja, czyli tzw. prepack

Ustawodawca wprowadził wraz z prawem restrukturyzacyjnym jeszcze jedną niezwykle ciekawą instytucję prawną. Chodzi mi o tzw. prepack (czyli przygotowaną likwidację). W tej instytucji chodzi o ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa jako bytu prawnego przy jednoczesnym zachowaniu przedsiębiorstwa jako bytu faktycznego. Jak to rozumieć? Otóż sąd ogłasza w takim przypadku upadłość przedsiębiorstwa przy jednoczesnej zgodzie na sprzedaż całości przedsiębiorstwa przez syndyka na rzecz określonego (wymienionego w postanoweniu podmiotu) za określoną cenę. Do wniosku należy dołączyć wycenę przedsiębiorstwa dokonaną przez biegłego sądowego w zakresie wyceny przedsiębiorstw. Biegłym w tym zakresie jest Robert Kosmal, do którego bloga (prepack.info) odsyłam w zakresie dalszych szczegółów.

Podsumowanie

Powyższe rozważania to tylko telegraficzny skrót możliwości jakie istnieją w polskim porządku prawnym a których celem jest uratowanie przedsiębiorstwa znajdujących się w kryzysie finansowym. Jeżeli jesteście Państwo zainteresowani pomocą w tym zakresie lub chcecie uzyskać więcej informacji na ten temat zachęcam do kontaktu z naszą kancelarią, która od początku istnienia ustawy prawo restrukturyzacyjne specjalizuje się w tym zagadnieniu. Więcej informacji tutaj.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 600 325 275e-mail: biuro@kosmal-kwiatkowski.pl